Zjadają opadające glony, potrafią filtrować wodę i same są pokarmem dla większych ryb. Teraz jednak tysiące martwych ślimaków zalegają na brzegach Odry. To skutek przyduchy, czyli znacznego zmniejszenia ilości tlenu w wodzie.
- To nie pierwsza taka sytuacja, kiedy mięczaki są wyrzucane przez rzekę - tłumaczy doktor Agnieszka Szlauer-Łukaszewska z Uniwersytetu Szczecińskiego. - To są ślimaki żyworódki, które oddychają skrzelami, a więc jeżeli w wodzie nie ma tlenu, one po prostu umierają.
- Ślimaki to istotny element wodnego ekosystemu - zanieczyszczenia niszczą te zwierzęta. Trzeba zacząć dbać o Odrę, żeby dobrze działały oczyszczalnie ścieków, żeby nie było zrzutów. Zrobić odsalarnię. Bez tego nie będzie dobrej sytuacji na Odrze - dodaje Szlauer-Łukaszewska.
Dwa tygodnie temu w rzece stwierdzono przyduchę. Jak przekazał nam Wojewódzki Inspektorat Ochrony Środowiska, z najnowszych badań, przeprowadzonych w poniedziałek wynika, że ilość tlenu w Odrze się zwiększa, nadal jednak jest za niska dla ryb.
Podczas katastrofy ekologicznej 2022 roku w Odrze zginęły ponad 3 mln ryb oraz niemal 90 procent małży i ślimaków. Przyczyną tej ekologicznej katastrofy była między innymi złota alga wytwarzająca toksyny oraz ścieki. Na sytuacje miały również wpływ wysokie temperatury i niski stan wód.
Edycja tekstu: Piotr Kołodziejski
- To nie pierwsza taka sytuacja, kiedy mięczaki są wyrzucane przez rzekę - tłumaczy doktor Agnieszka Szlauer-Łukaszewska z Uniwersytetu Szczecińskiego.

Radio Szczecin
