Suplementacja witamin to jedno, zdrowe odżywianie się to drugie. Polacy nie stronią w ostatnim czasie od pigułek poprawiających wygląd cery czy jakość włosów.
- Niejednokrotnie zapominają, że sekret tkwi w dostarczaniu naturalnych mikroelementów do organizmu np. z ryb - mówił w audycji "Aktywna sobota" dietetyk Jakub Mauricz. Ekspert obalił przy okazji pewien mit.
- Trzeba wziąć pod uwagę to, że jednak te ryby hodowlane są dużo mniej zasobne w kwas omega-3 w porównaniu do ryb, które żyją dziko, jak na przykład śledzie. Więc tutaj taka ciekawostka, że śledź ma w sobie dużo więcej kwasów omega-3 niż ten słynny łosoś, który na każdym kroku marketingowo przekaz ma ładowany, że jest to bogactwo kwasów omega-3 - powiedział Mauricz.
Gość Anny Łukaszek podkreślił także, aby w przypadku niewielkiego przeziębienia nie stosować na siłę antybiotyków.
- Jeżeli dostaliśmy antybiotyk o szerokim spektrum działania. To jest tak naprawdę bomba atomowa, czyli prowadzi wojnę totalną. Wycina i tych dobrych, i tych złych. Wyjaławia organizm, więc tutaj mamy problem taki, że nawet 10-dniowa terapia tym antybiotykiem potrafi osłabić nasz mikrobiom w ciągu czterech miesięcy, do nawet czterech lat - podkreślił Mauricz.
Aby uchronić nasz układ pokarmowy przed niepożądanymi skutkami, obowiązkowo należy w takich sytuacjach stosować probiotyki.
Edycja tekstu: Piotr Kołodziejski
- Trzeba wziąć pod uwagę to, że jednak te ryby hodowlane są dużo mniej zasobne w kwas omega-3 w porównaniu do ryb, które żyją dziko, jak na przykład śledzie. Więc tutaj taka ciekawostka, że śledź ma w sobie dużo więcej kwasów omega-3 niż ten słynny łosoś, który na każdym kroku marketingowo przekaz ma ładowany, że jest to bogactwo kwasów omega-3 - powiedział Mauricz.
Gość Anny Łukaszek podkreślił także, aby w przypadku niewielkiego przeziębienia nie stosować na siłę antybiotyków.
- Jeżeli dostaliśmy antybiotyk o szerokim spektrum działania. To jest tak naprawdę bomba atomowa, czyli prowadzi wojnę totalną. Wycina i tych dobrych, i tych złych. Wyjaławia organizm, więc tutaj mamy problem taki, że nawet 10-dniowa terapia tym antybiotykiem potrafi osłabić nasz mikrobiom w ciągu czterech miesięcy, do nawet czterech lat - podkreślił Mauricz.
Aby uchronić nasz układ pokarmowy przed niepożądanymi skutkami, obowiązkowo należy w takich sytuacjach stosować probiotyki.
Edycja tekstu: Piotr Kołodziejski


Radio Szczecin