Serca, balony, czekoladki i obowiązkowo róże - dziś Walentynki. Panowie szturmują kwiaciarnie w poszukiwaniu najpiękniejszych kwiatów dla swoich ukochanych.
Jak mówi florystka Agnieszka Janiszewska ze szczecińskiej kwiaciarni "Między drzewami", wybór panów jest oczywisty.
- Dla panów nadal róża jest tym symbolem miłości. Fajnie, że odchodzą od czerwieni i wchodzą w róż, ale to ze względu na to, że panie sygnalizują, że ta czerwień i ta róża niekoniecznie. Jeżeli niestandardowo, to jest to biel, bo wtedy łączymy z jedną symboliczną czerwoną różą i robimy bukiety z białych kwiatów - mówi florystka.
- Dla panów nadal róża jest tym symbolem miłości. Fajnie, że odchodzą od czerwieni i wchodzą w róż, ale to ze względu na to, że panie sygnalizują, że ta czerwień i ta róża niekoniecznie. Jeżeli niestandardowo, to jest to biel, bo wtedy łączymy z jedną symboliczną czerwoną różą i robimy bukiety z białych kwiatów - mówi florystka.
Panowie najczęściej sięgają po róże, jednak floryści proponują też inne kwiaty na ten wyjątkowy dzień.
- Odchodzimy trochę od róż, zmieniamy na eustomy, goździki, ale kolorystyka zostaje ta sama, czyli czerwień i różowe. Czasami jest dla symbolu jeden kwiatek albo właśnie bukiety. Jak bukiety to nie typowo czerwone same róże, tylko właśnie kwiaty mieszane i to jest fajne, bo odchodzimy od stereotypów - mówi Agnieszka Janiszewska.
A co z być może zapomnianymi goździkami? Czy one nadal kojarzą się z PRL-em?
- Na pewno u młodszego pokolenia goździk nie kojarzy się z czasami, jakie my znamy i wybierają goździki, dlatego że są trwałe, ale też są odczarowane, a to starsze pokolenie raczej wchodzi w różę - dodaje florystka.
Do Polski obchody walentynkowe trafiły wraz z kultem świętego Walentego z Bawarii i Tyrolu. Pod wpływem wzorców z zachodu święto zaczęto nieformalnie obchodzić w latach 80. XX w i nazywać je "walentynkami".
Edycja tekstu: Natalia Chodań, Elżbieta Bielecka

Radio Szczecin