Komisja Europejska skrytykowała Wołodymyra Zełenskiego za jego słowa pod adresem Viktora Orbana.
Prezydent Ukrainy powiedział 5.03, że jeśli premier Węgier nie przestanie blokować unijnej pożyczki dla Kijowa, to przekaże ukraińskim żołnierzom jego adres, "by sobie porozmawiali". To miał być żart Wołodymyra Zełenskiego, ale został źle odebrany w Brukseli.
Reakcja Komisji Europejskiej była stanowcza.
- Tego rodzaju język jest niedopuszczalny. Nie wolno kierować gróźb pod adresem państw członkowskich - powiedział rzecznik Komisji Olof Gil.
Do tej pory Komisja Europejska zawsze stawała po stronie Ukrainy i Wołodymira Zełeńskiego. Tak ostre jej stanowisko ma miejsce po raz pierwszy. Jednocześnie rzecznik Komisji zaznaczył, że po obu stronach za dużo jest eskalujących i podburzających wypowiedzi.
Zaczęło się od uszkodzonego przez Rosjan rurociągu "Przyjaźń", który tłoczy ropę na Węgry. Prezydent Ukrainy nie ukrywa, że nie spieszy się z naprawą. Budapeszt oskarża Kijów o celowe wywoływanie kryzysu energetycznego, by pomóc opozycji na Węgrzech w dojściu do władzy po wyborach, które odbędą się w przyszłym miesiącu.
Reakcja Komisji Europejskiej była stanowcza.
- Tego rodzaju język jest niedopuszczalny. Nie wolno kierować gróźb pod adresem państw członkowskich - powiedział rzecznik Komisji Olof Gil.
Do tej pory Komisja Europejska zawsze stawała po stronie Ukrainy i Wołodymira Zełeńskiego. Tak ostre jej stanowisko ma miejsce po raz pierwszy. Jednocześnie rzecznik Komisji zaznaczył, że po obu stronach za dużo jest eskalujących i podburzających wypowiedzi.
Zaczęło się od uszkodzonego przez Rosjan rurociągu "Przyjaźń", który tłoczy ropę na Węgry. Prezydent Ukrainy nie ukrywa, że nie spieszy się z naprawą. Budapeszt oskarża Kijów o celowe wywoływanie kryzysu energetycznego, by pomóc opozycji na Węgrzech w dojściu do władzy po wyborach, które odbędą się w przyszłym miesiącu.
Edycja tekstu: Natalia Chodań

Radio Szczecin