"To i tak była fikcja" - ministra edukacji broni decyzji resortu w sprawie zadań domowych. Barbara Nowacka na naszej antenie wyjaśniała, że z jednej strony zabierały one czas uczniom, który mogli spożytkować na realizację własnych zainteresowań, z drugiej - często były przepisywane bądź odrabiane za pomocą sztucznej inteligencji.
Utrzymywanie prac domowych nie miało sensu, w żaden sposób nie pomagało w nauce - mówiła Nowacka w "Rozmowie pod Krawatem".
- Odpisana praca nie jest pracą własną i nie uczy. To było trochę udawane. Nie ma żadnego wpływu na egzamin ósmoklasisty. Młodzież ma czas na rozwijanie pasji, zajęć dodatkowych, więc uważam, że to jest niezłe rozwiązanie - podkreślała Nowacka.
Ministerstwo o likwidacji zadań domowych zdecydowało niespełna dwa lata temu. Nie dostają ich uczniowie klas I - III.
Nauczyciele w starszych klasach podstawówki mogą je zadawać, ale nie w ramach obowiązkowej pracy.
Autorka edycji: Joanna Chajdas
- Odpisana praca nie jest pracą własną i nie uczy. To było trochę udawane. Nie ma żadnego wpływu na egzamin ósmoklasisty. Młodzież ma czas na rozwijanie pasji, zajęć dodatkowych, więc uważam, że to jest niezłe rozwiązanie - podkreślała Nowacka.
Ministerstwo o likwidacji zadań domowych zdecydowało niespełna dwa lata temu. Nie dostają ich uczniowie klas I - III.
Nauczyciele w starszych klasach podstawówki mogą je zadawać, ale nie w ramach obowiązkowej pracy.
Autorka edycji: Joanna Chajdas

Radio Szczecin