Szczecińska KociArka wstrzymuje przyjęcia nowych podopiecznych. Powodem jest brak pieniędzy na dalsze działanie.
Mamy pod opieką ponad 100 kotów. Rachunki od weterynarzy i faktury za karmę oraz żwirek dosłownie nas wykańczają, a remontujemy też naszą siedzibę - mówi Anna Kolat-Stajuda ze Stowarzyszenia KociArka.
- Po raz pierwszy od tylu lat jak istniejemy wystąpiliśmy i wynajęliśmy budynek od ZBiLK-u, więc wszedł nam remont. To są ogromne koszty, one i zakres tych prac po prostu nas przerósł - mówi Kolat-Stajuda.
Dodaje, że obecnie potrzebują prawie 70 tys. zł.
- Te koszty są bardzo duże i nie mamy jeszcze ścian. Musieliśmy ściany osuszać, bo mamy przeciek od dachu. Mamy podłogi częściowo niezrobione. Tego jest bardzo dużo. Musimy dostosować ten budynek, żeby był dla kotów - mówi Kolat-Stajuda.
- Po raz pierwszy od tylu lat jak istniejemy wystąpiliśmy i wynajęliśmy budynek od ZBiLK-u, więc wszedł nam remont. To są ogromne koszty, one i zakres tych prac po prostu nas przerósł - mówi Kolat-Stajuda.
Dodaje, że obecnie potrzebują prawie 70 tys. zł.
- Te koszty są bardzo duże i nie mamy jeszcze ścian. Musieliśmy ściany osuszać, bo mamy przeciek od dachu. Mamy podłogi częściowo niezrobione. Tego jest bardzo dużo. Musimy dostosować ten budynek, żeby był dla kotów - mówi Kolat-Stajuda.
Pomóc można przez wsparcie zbiórki, przekazanie materiałów budowlanych. Choć te gesty są ważne, to KociArka najbardziej potrzebuje teraz ludzi. Najpilniejszą pomocą jest obecnie adopcja lub stworzenie domu tymczasowego dla ich podopiecznych.
Edycja tekstu: Michał Król

Radio Szczecin