Belgowie wygrali z reprezentacją Stanów Zjednoczonych 2:1. Wszystkie bramki ostatniego meczu jednej ósmej finału piłkarskich Mistrzostw Świata w Brazylii padły w dogrywce.
Gole dla Belgów strzelili w 93. minucie Kevin De Bruyne i w 105. Romelu Lukak. Dla USA bramkę zdobył w 107. minucie Julien Green.
Tym samym Czerwone Diabły przechodzą do ćwierćfinału mundialu, a Amerykanie pakują się i wracają do domu.
Miliony Amerykanów miało łzy w oczach po porażce z Belgią. Nigdy wcześniej w Stanach Zjednoczonych piłka nożna nie wywoływała tylu emocji. Do Brazylii z USA pojechało 300 tysięcy kibiców, a w kraju piłka nożna pierwszy raz w historii zdominowała miliony, począwszy od Białego Domu kończąc na zwykłych mieszkańcach.
- Nasze serca krwawią, dziś są złamane - w taki sposób we wtorkowe późne popołudnie rozpoczynały się serwisy informacyjne największych amerykańskich stacji telewizyjnych. Bohaterem narodowym w USA jest bramkarz Tim Howard. W konfrontacji z Belgami obronił 16 strzałów, żaden inny bramkarz nie popisał się na mundialu takim wyczynem od 1966 roku.
Howard zaraz po meczu udzielał wywiadu ze łzami w oczach. - Jestem ogromnie smutny, daliśmy z siebie naprawdę wszystko. Przegraliśmy jednak z bardzo dobrym zespołem, choć mieliśmy parę szans, aby skończyło się to inaczej. Jest mi bardzo przykro - powiedział Howard.
Wcześniej do ćwierćfinału awansowała też Argentyna, która po ciężkiej przeprawie pokonała Szwajcarów 1:0, również w dogrywce. Gola na wagę zwycięstwa i awansu strzelił Angel Di Maria w 118. minucie meczu.
W piątek w ćwierćfinałach piłkarskich Mistrzostw Świata zmierzą się Brazylia z Kolumbią i Francja z Niemcami.
Zobacz nasz specjalny serwis mundialowy.
Materiał: Foto Olimpik/x-news
Tym samym Czerwone Diabły przechodzą do ćwierćfinału mundialu, a Amerykanie pakują się i wracają do domu.
Miliony Amerykanów miało łzy w oczach po porażce z Belgią. Nigdy wcześniej w Stanach Zjednoczonych piłka nożna nie wywoływała tylu emocji. Do Brazylii z USA pojechało 300 tysięcy kibiców, a w kraju piłka nożna pierwszy raz w historii zdominowała miliony, począwszy od Białego Domu kończąc na zwykłych mieszkańcach.
- Nasze serca krwawią, dziś są złamane - w taki sposób we wtorkowe późne popołudnie rozpoczynały się serwisy informacyjne największych amerykańskich stacji telewizyjnych. Bohaterem narodowym w USA jest bramkarz Tim Howard. W konfrontacji z Belgami obronił 16 strzałów, żaden inny bramkarz nie popisał się na mundialu takim wyczynem od 1966 roku.
Howard zaraz po meczu udzielał wywiadu ze łzami w oczach. - Jestem ogromnie smutny, daliśmy z siebie naprawdę wszystko. Przegraliśmy jednak z bardzo dobrym zespołem, choć mieliśmy parę szans, aby skończyło się to inaczej. Jest mi bardzo przykro - powiedział Howard.
Wcześniej do ćwierćfinału awansowała też Argentyna, która po ciężkiej przeprawie pokonała Szwajcarów 1:0, również w dogrywce. Gola na wagę zwycięstwa i awansu strzelił Angel Di Maria w 118. minucie meczu.
W piątek w ćwierćfinałach piłkarskich Mistrzostw Świata zmierzą się Brazylia z Kolumbią i Francja z Niemcami.
Zobacz nasz specjalny serwis mundialowy.
Materiał: Foto Olimpik/x-news

Radio Szczecin