To miał być turniej amerykanki Sereny Williams, a sensacyjnie w finale zagrały dwie Włoszki. Flavia Pennetta w dwóch setach ograła swoją rodaczkę Robertę Vinci. Osiągnęła przy tym największy sukces w swojej karierze i od razu zapowiedziała zakończenie jej.
Wszystko wskazywało na to, że w finale będzie Amerykanka Serena Williams, która sięgnie po czwarty w tym sezonie triumf w turnieju spod znaku Wielkiego Szlema. Amerykanie w ciemno typowali swoją zawodniczkę do zwycięstwa i na długo przed finałem wykupili bilety. Cena tych najtańszych na czarnym rynku dochodziła do półtora tysiąca dolarów. Gdy Williams została wyeliminowana przez Robertę Vinci, ich wartość zdecydowanie spadła.
W finale Vinci jednak równorzędną partnerką dla swojej rodaczki była tylko w pierwszym secie. Pennetta wygrała go dopiero w tie–breaku. W drugiej partii prowadziła już 3:0, mniej się denerwowała i wychodziły jej ryzykowne zagrania. Decydujące rozdanie zakończyła w stosunku 6:2.
Po meczu zobaczyliśmy piękne obrazki. Wspólną radość obu zawodniczek i wzajemną serdeczność. Największym zaskoczeniem dla kibiców była jednak deklaracja Flavii Pennetty. Swoją sportową karierę zakończy najprawdopodobniej po tym sezonie. – To dobry czas aby pożegnać się z tenisem. To był mój ostatni występ na US Open – podsumowała Włoszka.
W finale Vinci jednak równorzędną partnerką dla swojej rodaczki była tylko w pierwszym secie. Pennetta wygrała go dopiero w tie–breaku. W drugiej partii prowadziła już 3:0, mniej się denerwowała i wychodziły jej ryzykowne zagrania. Decydujące rozdanie zakończyła w stosunku 6:2.
Po meczu zobaczyliśmy piękne obrazki. Wspólną radość obu zawodniczek i wzajemną serdeczność. Największym zaskoczeniem dla kibiców była jednak deklaracja Flavii Pennetty. Swoją sportową karierę zakończy najprawdopodobniej po tym sezonie. – To dobry czas aby pożegnać się z tenisem. To był mój ostatni występ na US Open – podsumowała Włoszka.

Radio Szczecin