Radio SzczecinRadio Szczecin » Sport

Realizacja: Maciej Papke [Radio Szczecin]
Stocznia Szczecin nie ureguluje swoich gigantycznych zaległości. Sąd Okręgowy w Szczecinie zadecydował, że klubowi siatkarskiemu nie należy się 9 milionów złotych odszkodowania od byłego sponsora - Stoczni Szczecińskiej.
Sąd skupił się przede wszystkim na tym, co zapisane jest w umowie sponsoringowej pomiędzy klubem siatkarskim a państwową spółką. Tam czytamy, że sponsor ma przekazać drużynie 100 tysięcy złotych, a reszta wsparcia zostanie uwzględniona w odrębnym porozumieniu. Tego nigdy nie sporządzono, a co za tym idzie - nie podpisano.

Z budynku Sądu Okręgowego przy ulicy Małopolskiej jako pierwszy wyszedł Paweł Brzeziński, czyli adwokat Stoczni Szczecińskiej. Jak mówił - to jeszcze nie koniec sprawy.

- Nie po to strona powodowa wytoczyła to powództwo, aby na tym etapie poprzestać. Oczywiście trzeba zachować względy proceduralne. Zakładam, że strona powodowa będzie składała wniosek o zwolnienie od kosztów, bo chyba jest w kiepskiej sytuacji finansowej - mówił Brzeziński.

Kością niezgody była umowa, z której zdaniem sądu Stocznia Szczecińska się wywiązała - mówi adwokat państwowej spółki.

- W ustnych motywach wskazał, że zawarta między stronami umowa wskazuje, że wszystkie zobowiązania ze strony pozwanej spółki zostały spełnione. Natomiast nie ma żadnych podstaw do tego, aby uznać, że jakieś dodatkowe koszty miały być przez mojego klienta zapłacone - mówił Paweł Brzeziński.

Adwokat strony klubowej Filip Gościński potwierdził, że będzie odwołanie. Pełnomocnik prezesa siatkarskiego klubu Jakuba Markiewicza podkreślał, że warto wziąć pod uwagę "korytarzowe rozmowy" i wielkie obietnice sponsora.

- Możemy się tego spodziewać, biorąc pod uwagę przebieg postępowania. Na pewno będziemy wnosić apelację. Uważamy, że należy brać pod uwagę całokształt tych okoliczności sprawy, a nie tylko samo brzmienie dokumentów - mówił Gościński.

Sprawa pozostaje więc wstępnie rozstrzygnięta, bo w następnych tygodniach możemy spodziewać się odwołania. W całej sytuacji najbardziej pokrzywdzeni są siatkarze i pracownicy klubu - ci nadal czekają na swoje wypłaty.
Relacja Bartłomieja Czetowicza
Kością niezgody była umowa, z której zdaniem sądu Stocznia Szczecińska się wywiązała - mówi Paweł Brzeziński, adwokat państwowej spółki.
Stocznia Szczecin. Fot. Robert Stachnik [Radio Szczecin/Archiwum]
Stocznia Szczecin. Fot. Robert Stachnik [Radio Szczecin/Archiwum]
Fot. Maciej Papke [Radio Szczecin]
Fot. Maciej Papke [Radio Szczecin]

Najnowsze Szczecin Region Polska i świat Sport Kultura Biznes

radioszczecin.tv

Najnowsze podcasty