Pięć osób zginęło, tyle samo zostało rannych w strzelaninie, do której doszło niedaleko Uniwersytetu Kalifornijskiego w Santa Monica w Stanach Zjednoczonych. Nie żyje też sprawca, którego zastrzelili interweniujący policjanci.
Szaleniec strzelał z karabinu półautomatycznego. Prawdopodobnie miał przy sobie też inną broń. Do wymiany ognia między nim a funkcjonariuszami doszło w budynku biblioteki uniwersyteckiej.
Wcześniej napastnik wtargnął do jednego z domów w Santa Monica i zabił małżeństwo. Potem ruszył w stronę kampusu. Po drodze strzelał do przechodniów.
Do zdarzenia doszło ok. 5 km od miejsca, gdzie właśnie przebywał prezydent USA - Barack Obama. Służby poinformowały, że strzelanina nie zmieniła planów wizyty prezydenta.
Wcześniej napastnik wtargnął do jednego z domów w Santa Monica i zabił małżeństwo. Potem ruszył w stronę kampusu. Po drodze strzelał do przechodniów.
Do zdarzenia doszło ok. 5 km od miejsca, gdzie właśnie przebywał prezydent USA - Barack Obama. Służby poinformowały, że strzelanina nie zmieniła planów wizyty prezydenta.

Radio Szczecin