Lekarz, który po pijanemu przyjmował pacjentów w przychodni, zabarykadował się w toalecie przed policją.
W piątek policja dostała telefon informujący, że w jednej z przemyskich przychodni przyjmuje nietrzeźwy lekarz.
Gdy funkcjonariusze przyjechali na miejsce - medyka już nie było, uciekł do jednej z pobliskich kamienic zamykając się w toalecie. Ponieważ nie reagował na wezwania policjantów - wezwano strażaków.
Dopiero wtedy mężczyzna zdecydował się otworzyć drzwi. Został zatrzymany i przewieziony do komendy. Badanie stanu trzeźwości 56-letniego mężczyzny wykazało 1,8 promila alkoholu w wydychanym powietrzu.
Na polecenie prokuratora policjanci zabezpieczyli dokumentację medyczną.
Gdy funkcjonariusze przyjechali na miejsce - medyka już nie było, uciekł do jednej z pobliskich kamienic zamykając się w toalecie. Ponieważ nie reagował na wezwania policjantów - wezwano strażaków.
Dopiero wtedy mężczyzna zdecydował się otworzyć drzwi. Został zatrzymany i przewieziony do komendy. Badanie stanu trzeźwości 56-letniego mężczyzny wykazało 1,8 promila alkoholu w wydychanym powietrzu.
Na polecenie prokuratora policjanci zabezpieczyli dokumentację medyczną.

Radio Szczecin