To była prawdziwa trąba powietrzna. Tak mieszkańcy czeskiego miasta Brno opisują swoje przeżycia w nocy z środy na czwartek. Jak mówią wichura zrywała dachy i łamała drzewa. Meteorolodzy tymczasem... wszystkiemu zaprzeczają.
Synoptycy zapewniają, że ich radary nie odnotowały żadnego śladu silnego wiatru. Mieszkańcy Brna wiedzą swoje i mają solidne dowody w postaci zniszczonych domów czy ludzi poranionych przez połamane gałęzie.
Skalę strat podkreśla i potwierdza policja, która pomaga w usunięciu szkód. A te nie są małe. Dachy niektórych budynków wiatr uniósł i rzucił na odległość kilkudziesięciu metrów. Łącznie remontu wymaga ponad 40 budowli. Funkcjonariusze także są zdania, że to nie była zwykła wichura, a właśnie tornado.
Utworzeniu się trąby powietrznej mogłaby sprzyjać upalna pogoda, która od kilku dni towarzyszy Czechom. Na terenie kraju temperatura sięga nawet 40 - tu stopni i nie spada poniżej 35 - ciu kresek.
Skalę strat podkreśla i potwierdza policja, która pomaga w usunięciu szkód. A te nie są małe. Dachy niektórych budynków wiatr uniósł i rzucił na odległość kilkudziesięciu metrów. Łącznie remontu wymaga ponad 40 budowli. Funkcjonariusze także są zdania, że to nie była zwykła wichura, a właśnie tornado.
Utworzeniu się trąby powietrznej mogłaby sprzyjać upalna pogoda, która od kilku dni towarzyszy Czechom. Na terenie kraju temperatura sięga nawet 40 - tu stopni i nie spada poniżej 35 - ciu kresek.

Radio Szczecin