Prokuratura sprawdzi czy szef Prawa i Sprawiedliwości zataił w oświadczeniu majątkowym darowiznę, którą otrzymał od swojej partii.
Chodzi o 400 tysięcy złotych, które Jarosław Kaczyński dostał od klubu parlamentarnego PiS na wypłaty dla mecenasów, którzy reprezentowali go w procesach związanych z katastrofą smoleńską czy sprawach cywilnych.
Śledczy podjęli decyzję o wszczęciu postępowania po doniesieniu posła Platformy Obywatelskiej - Cezarego Tomczyka. Według parlamentarzysty, prezes Prawa i Sprawiedliwości powinien wpisać tę kwotę do swojego oświadczenia majątkowego, które przedstawiał jako poseł.
Przewodniczący klubu parlamentarnego PiS - Mariusz Błaszczak określił doniesienie do prokuratury jako nagonkę polityczną i próbę odwrócenia uwagi publicznej od spadających sondaży PO.
Śledczy podjęli decyzję o wszczęciu postępowania po doniesieniu posła Platformy Obywatelskiej - Cezarego Tomczyka. Według parlamentarzysty, prezes Prawa i Sprawiedliwości powinien wpisać tę kwotę do swojego oświadczenia majątkowego, które przedstawiał jako poseł.
Przewodniczący klubu parlamentarnego PiS - Mariusz Błaszczak określił doniesienie do prokuratury jako nagonkę polityczną i próbę odwrócenia uwagi publicznej od spadających sondaży PO.

Radio Szczecin