Proces generała oskarżonego o przyczynienie się do śmierci dziewięciu górników z kopalni "Wujek" w 1981 r. został prawomocnie zawieszony ze względu na jego zły stan zdrowia.
To druga decyzja w tej sprawie. Sąd apelacyjny odrzucił właśnie zażalenie prokuratury na poprzednie orzeczenie o zawieszeniu procesu. Jak argumentuje obrona byłego szefa Ministerstwa Spraw Wewnętrznych, jego system nerwowy jest trwale uszkodzony, a choroba wciąż postępuje. Z tą oceną zgadzają się biegli, którzy dodają, że generał nie rozumie niektórych pytań i nie jest w stanie udzielać precyzyjnych odpowiedzi.
Jeśli stan Kiszczaka się nie poprawi, już nie wróci on do sali sądowej. Jego procesy trwają od początku lat 90. Wtedy prokuratura postawiła mu zarzut sprowadzenia "powszechnego niebezpieczeństwa dla życia i zdrowia ludzi". Miał on polecić milicjantom spacyfikowanie strajkujących pracowników po wprowadzeniu stanu wojennego. Funkcjonariusze dostali zgodę na użycie broni.
Jeśli stan Kiszczaka się nie poprawi, już nie wróci on do sali sądowej. Jego procesy trwają od początku lat 90. Wtedy prokuratura postawiła mu zarzut sprowadzenia "powszechnego niebezpieczeństwa dla życia i zdrowia ludzi". Miał on polecić milicjantom spacyfikowanie strajkujących pracowników po wprowadzeniu stanu wojennego. Funkcjonariusze dostali zgodę na użycie broni.

Radio Szczecin