Wypadek na lotnisku LaGuardia w Nowym Jorku. Pasażerski samolot linii Southwest wylądował bez podwozia. W maszynie doszło do awarii. Nie wysunęły się przednie koła. Dziesięć osób zostało rannych.
Samolot leciał z Nashville do Nowego Jorku. Na jego pokładzie było łącznie 150 podróżnych. - Na początku lądowanie przebiegało normalnie. Potem coś się stało i samolot uderzył dziobem o pas lotniska - opowiadała jedna z pasażerek.
W momencie, gdy maszyna zatrzymała się natychmiast przeprowadzono ewakuację. Ranni, wśród których są też członkowie załogi, trafili do szpitala na obserwację.
Po wypadku port lotniczy LaGuardia przez ponad godzinę był zamknięty. Przyczyny zdarzenia ustala teraz Amerykańska Agencja Lotnictwa.
W momencie, gdy maszyna zatrzymała się natychmiast przeprowadzono ewakuację. Ranni, wśród których są też członkowie załogi, trafili do szpitala na obserwację.
Po wypadku port lotniczy LaGuardia przez ponad godzinę był zamknięty. Przyczyny zdarzenia ustala teraz Amerykańska Agencja Lotnictwa.

Radio Szczecin