Katowicki Sąd Okręgowy zdecyduje w środę, czy podejrzany o wywołanie fałszywych alarmów bombowych w całym kraju pozostanie w areszcie.
26-latkowi za spowodowanie w ten sposób zagrożenia dla życia i zdrowia oraz mienia grozi do ośmiu lat więzienia.
Śledczy od początku zapowiadali jednak, że zarzuty mogą zostać rozszerzone o przestępstwa związane z narażeniem na niebezpieczeństwo pacjentów, którzy zostali ewakuowani ze szpitali po fałszywych zawiadomieniach o podłożonych bombach.
Do serii alarmów doszło 25 czerwca. W całym kraju sprawdzono wówczas 22 obiekty, z których ewakuowano prawie 3 tysiące osób.
26-latka policjanci zatrzymali na lotnisku w Pyrzowicach. Według śledczych, e-maile o rzekomych bombach mężczyzna wysłał w Wielkiej Brytanii, gdzie w ostatnim czasie mieszkał.
Śledczy od początku zapowiadali jednak, że zarzuty mogą zostać rozszerzone o przestępstwa związane z narażeniem na niebezpieczeństwo pacjentów, którzy zostali ewakuowani ze szpitali po fałszywych zawiadomieniach o podłożonych bombach.
Do serii alarmów doszło 25 czerwca. W całym kraju sprawdzono wówczas 22 obiekty, z których ewakuowano prawie 3 tysiące osób.
26-latka policjanci zatrzymali na lotnisku w Pyrzowicach. Według śledczych, e-maile o rzekomych bombach mężczyzna wysłał w Wielkiej Brytanii, gdzie w ostatnim czasie mieszkał.

Radio Szczecin