Ariel Castro, który porwał i więził przez 10 lat trzy młode kobiety - uniknie kary śmierci. Castro poszedł na układ z prokuraturą.
Oskarżonemu postawiono blisko tysiąc zarzutów. Prokuratorzy zaoferowali Castro, że jak przyzna się do wszystkiego, to w zamian uniknie kary śmierci, została ona zamieniona na dożywotnie więzenie lub tysiąc lat pobytu za kratkami. W tym przypadku w grę nie wchodzi przedterminowe zwolnienie.
Ariel Castro przystał na tą propozycję. Sędzia zaznaczył, że od tej decyzji nie ma odwołania. Dzięki takiemu rozwiązaniu, zeznawania przed amerykańskim obliczem sprawiedliwości unikną ofiary. Wszystkie porwane traktowane były jak niewolnice seksualne. Wiadomo, że podczas ich przetrzymywania doszło do kilku poronień. Z jedną z kobiet Castro ma sześcioletnią córkę. Cała sprawa wyszła na jaw na początku maja, kiedy jednej z przetrzymywanych udało się zaalarmować sąsiada.
Ariel Castro przystał na tą propozycję. Sędzia zaznaczył, że od tej decyzji nie ma odwołania. Dzięki takiemu rozwiązaniu, zeznawania przed amerykańskim obliczem sprawiedliwości unikną ofiary. Wszystkie porwane traktowane były jak niewolnice seksualne. Wiadomo, że podczas ich przetrzymywania doszło do kilku poronień. Z jedną z kobiet Castro ma sześcioletnią córkę. Cała sprawa wyszła na jaw na początku maja, kiedy jednej z przetrzymywanych udało się zaalarmować sąsiada.

Radio Szczecin