Agnieszka Radwańska awansowała do finału turnieju w kalifornijskim Stanford, który jest jednym z etapów przygotowań do wielkoszlemowego US Open.
W półfinale dość łatwo nasza tenisistka pokonała amerykankę Jamie Hampton 6:3, 6:2.
W piątkowym meczu ćwierćfinałowym Polka wygrała z amerykanką Lepchenko w trzech setach, ale swoją postawą była poirytowana. Pomimo, że tamten pojedynek skończył się przed godziną 22:30, Radwańska wraz ze swoim trenerem zdecydowała się na przeprowadzenie dodatkowego treningu przed sobotnim półfinałem. Przed kamerami amerykańskiej stacji ESPN, Isia powiedziała, że to przyniosło pożądany efekt, gdyż zagrała zdecydowanie lepiej pewnie ogrywając w dwóch setach reprezentantkę gospodarzy Jamie Hampton.
- To definitywnie mi pomogło, czułam się przede wszystkim zdecydowanie lepiej. Nie żałuje, że poszłam tak późno trenować. Ćwiczyłam serwy i odbijanie piłki i dało to spodziewane rezultaty - podkreślała Radwańska, rozstawiona w Stanford z numerem 1.
W niedzielnym finale zagra z turniejową "trójką" Słowaczką Dominiką Cibulkową.
W piątkowym meczu ćwierćfinałowym Polka wygrała z amerykanką Lepchenko w trzech setach, ale swoją postawą była poirytowana. Pomimo, że tamten pojedynek skończył się przed godziną 22:30, Radwańska wraz ze swoim trenerem zdecydowała się na przeprowadzenie dodatkowego treningu przed sobotnim półfinałem. Przed kamerami amerykańskiej stacji ESPN, Isia powiedziała, że to przyniosło pożądany efekt, gdyż zagrała zdecydowanie lepiej pewnie ogrywając w dwóch setach reprezentantkę gospodarzy Jamie Hampton.
- To definitywnie mi pomogło, czułam się przede wszystkim zdecydowanie lepiej. Nie żałuje, że poszłam tak późno trenować. Ćwiczyłam serwy i odbijanie piłki i dało to spodziewane rezultaty - podkreślała Radwańska, rozstawiona w Stanford z numerem 1.
W niedzielnym finale zagra z turniejową "trójką" Słowaczką Dominiką Cibulkową.

Radio Szczecin