Wyrok dożywocia usłyszała polska para w Anglii za zabójstwo 4-letniego chłopca. Matka dziecka i jej partner przez kilka miesięcy systematycznie bili, głodzili i katowali dziecko.
To był najgłośniejszy proces ostatnich tygodni w Wielkiej Brytanii. Głos w sprawie zabrali czołowi politycy, którzy skrytykowali szkołę i pracowników społecznych w Birmingham, gdzie doszło do tragedii. Czteroletni Daniel przy nauczycielach i kolegach z głodu wygrzebywał jedzenie ze śmietników. Był też wychudzony.
Lekarz, który przeprowadził sekcję zwłok dziecka powiedział, że chłopiec wyglądał, jak ofiara obozu koncentracyjnego. Mimo tego matce Daniela i jej partnerowi udało się wmówić wszystkim, że przyczyną jego wyglądu i zachowania są zaburzenia łaknienia. Maluch był też sadystycznie karany na przykład przez podtapianie.
Zmarł z powodu urazu mózgu wywołanego prawdopodobnie pobiciem. Jego opiekunowie zapewniali do końca, że nie chcieli zabić Daniela.
Lekarz, który przeprowadził sekcję zwłok dziecka powiedział, że chłopiec wyglądał, jak ofiara obozu koncentracyjnego. Mimo tego matce Daniela i jej partnerowi udało się wmówić wszystkim, że przyczyną jego wyglądu i zachowania są zaburzenia łaknienia. Maluch był też sadystycznie karany na przykład przez podtapianie.
Zmarł z powodu urazu mózgu wywołanego prawdopodobnie pobiciem. Jego opiekunowie zapewniali do końca, że nie chcieli zabić Daniela.

Radio Szczecin