Samolot transportowy rozbił się w pobliżu lotniska Birmingham. Zginęli dwaj piloci. Tylko oni byli na pokładzie. Do tragedii doszło w środę.
Airbus A300 leciał z Louisville w stanie Kentucky. Według relacji lokalnych mediów, szczątki maszyny są rozrzucone na długości ponad pół kilometra, ale leżą poza terenem lotniska. Świadkowie mówią, że samolot płonął i dochodziło w nim do potężnych eksplozji, co uniemożliwiało strażakom dostanie się do środka.
Maszyna rozbiła się w środę rano czasu lokalnego podczas podchodzenia do lądowania. Nie wiadomo jeszcze, co było przyczyną wypadku. Służby ratunkowe nie ustaliły też tożsamości pilotów. Przyczyny katastrofy ma wyjaśnić Narodowa Rada Bezpieczeństwa Transportu.
Maszyna rozbiła się w środę rano czasu lokalnego podczas podchodzenia do lądowania. Nie wiadomo jeszcze, co było przyczyną wypadku. Służby ratunkowe nie ustaliły też tożsamości pilotów. Przyczyny katastrofy ma wyjaśnić Narodowa Rada Bezpieczeństwa Transportu.

Radio Szczecin