Ministerstwo Spraw Zagranicznych przepłaciło za meble do biur - tak wynika z raportu Najwyższej Izby Kontroli. Resort wydał 300 tysięcy złotych na 28 foteli. Zakup kwestionuje NIK, a politycy domagają się wyjaśnień - pisze "Rzeczpospolita".
Jeden fotel kosztuje około 13 tysięcy złotych. Te tańsze ministerstwo kupiło za niespełna 9 tysięcy każdy. Jak czytamy w reklamie amerykańskiego producenta ekskluzywnych mebli i foteli biurowych "są one jednym z najwspanialszych osiągnięć projektantów mebli w XX wieku".
Zdaniem Najwyższej Izby Kontroli, to niegospodarność. Natomiast według resortu, zakupy były podyktowane "kierowaniem się wysokimi standardami oraz posiadaniem już foteli danej firmy".
To nie przekonało kontrolerów NIK. Wyjaśnień od MSZ domagają się politycy PO i PiS.
Zdaniem Najwyższej Izby Kontroli, to niegospodarność. Natomiast według resortu, zakupy były podyktowane "kierowaniem się wysokimi standardami oraz posiadaniem już foteli danej firmy".
To nie przekonało kontrolerów NIK. Wyjaśnień od MSZ domagają się politycy PO i PiS.

Radio Szczecin