Amerykańska telewizja NBC poinformowała, że według jej anonimowych źródeł atak rakietowy na Syrię może nastąpić już w najbliższy czwartek.
Taką decyzję podjęto ponoć po konsultacjach prezydenta Baracka Obamy z sojusznikami.
W Stanach Zjednoczonych media prowadzą debatę dlaczego dopiero teraz bardzo poważnie bierze się pod uwagę możliwość zbrojnej interwencji w Syrii, w momencie kiedy od dwóch lat w tym kraju prowadzona jest wojna domowa, która pochłonęła dziesiątki tysięcy ofiar.
Zdaniem administracji Białego Domu reżim syryjski przekroczył czerwoną linię używając broni chemicznej na co są bardzo mocne dowody. Ten fakt ma w tej chwili decydujące zdarzenie.
- Nasi sojusznicy mówią jasno, przeprowadźmy dochodzenie. Jeżeli podjęte zostaną odpowiednie decyzję zaczniemy działać - podkreśla minister obrony USA Chuck Hagel.
Eksperci proszeni przez CNN retorycznie pytają dlaczego dopiero teraz rozważa się możliwość interwencji zbrojnej i dlaczego śmierć w przypadku wykorzystania broni chemicznej jest traktowana zdecydowanie poważniej niż atak na przykład bronią palną.
W Stanach Zjednoczonych media prowadzą debatę dlaczego dopiero teraz bardzo poważnie bierze się pod uwagę możliwość zbrojnej interwencji w Syrii, w momencie kiedy od dwóch lat w tym kraju prowadzona jest wojna domowa, która pochłonęła dziesiątki tysięcy ofiar.
Zdaniem administracji Białego Domu reżim syryjski przekroczył czerwoną linię używając broni chemicznej na co są bardzo mocne dowody. Ten fakt ma w tej chwili decydujące zdarzenie.
- Nasi sojusznicy mówią jasno, przeprowadźmy dochodzenie. Jeżeli podjęte zostaną odpowiednie decyzję zaczniemy działać - podkreśla minister obrony USA Chuck Hagel.
Eksperci proszeni przez CNN retorycznie pytają dlaczego dopiero teraz rozważa się możliwość interwencji zbrojnej i dlaczego śmierć w przypadku wykorzystania broni chemicznej jest traktowana zdecydowanie poważniej niż atak na przykład bronią palną.

Radio Szczecin