Stosowanie broni chemicznej przez syryjski reżim byłoby "absolutnie bez sensu". Zwłaszcza kiedy "wygrywa się wojnę", a w pobliżu są inspektorzy ONZ.
Tak o ataku gazem bojowym, do którego doszło prawie dwa tygodnie temu na przedmieściach Damaszku mówi Władimir Putin. Według rosyjskiego prezydenta, była to prowokacja grup, które chcą zaangażować w syryjską wojnę domową siły Zachodu.
Sobotnia wypowiedź Putina to kontra do wystąpienia Baracka Obamy i Johna Kerry'ego.
Prezydent USA i sekretarz stanu w piątek oskarżyli reżim Baszara el-Asada o użycie broni chemicznej przeciwko cywilom. Obaj zapowiedzieli karę.
Według Syryjczyka, który wykłada na Uniwersytecie Szczecińskim dr. Fłada Dżomy, Stany Zjednoczone mogą zaatakować w każdej chwili, nie wiadomo jednak czy Rosja nie przekazała Syrii nowoczesnych rakiet.
Putin wezwał Amerykę, by przedstawiła twarde dowody, które poświadczą, że to reżim jest odpowiedzialny za atak gazowy. Według rządu USA, zginęło wtedy prawie półtora tysiąca osób, w tym ponad 400 dzieci.
Sobotnia wypowiedź Putina to kontra do wystąpienia Baracka Obamy i Johna Kerry'ego.
Prezydent USA i sekretarz stanu w piątek oskarżyli reżim Baszara el-Asada o użycie broni chemicznej przeciwko cywilom. Obaj zapowiedzieli karę.
Według Syryjczyka, który wykłada na Uniwersytecie Szczecińskim dr. Fłada Dżomy, Stany Zjednoczone mogą zaatakować w każdej chwili, nie wiadomo jednak czy Rosja nie przekazała Syrii nowoczesnych rakiet.
Putin wezwał Amerykę, by przedstawiła twarde dowody, które poświadczą, że to reżim jest odpowiedzialny za atak gazowy. Według rządu USA, zginęło wtedy prawie półtora tysiąca osób, w tym ponad 400 dzieci.

Radio Szczecin