Stany Zjednoczone nie zaatakują, jeśli Baszar el-Assad wyda w ciągu tygodnia cały arsenał broni chemicznej - oznajmił w Londynie sekretarz stanu USA John Kerry.
Odpowiedzi jeszcze nie ma, ale syryjski prezydent wcześniej wielokrotnie zaprzeczał, by to jego siły używały gazu bojowego.
Inspektorzy ONZ badają, kto rozpylił broń chemiczną trzy tygodnie temu na przedmieściach Damaszku. Barack Obama z kolei informował, że USA mają już wystarczające dowody na winę reżimu.
W poniedziałek inne stanowisko przedstawił Denis McDonough, szef sztabu Białego Domu. - Zdrowy rozsądek mówi nam, że substancji chemicznych użyto na przedmieściach Damaszku, które to tereny są kontrolowane przez opozycję. Chemikalia znajdowały się w rakietach, które jak wiemy, są w rękach reżimu Assada. Nie mamy doniesień, żeby opozycja posiadała takie rakiety. W telewizji emitowane są nagranie pokazujące skutki tych ataków. Czy mamy zdjęcie albo inne niepodważalne dowody? To nie sąd. Służby wywiadowcze nie pracują w ten sposób - stwierdził McDonough.
Według różnych szacunków, w ataku zginęło od kilkuset do ponad tysiąca osób w tym dzieci i kobiety.
W odpowiedzi na użycie broni chemicznej Ameryka planuje interwencję militarną. Prezydent Barack Obama czeka jeszcze na zgodę Kongresu Stanów Zjednoczonych. Ma on głosować jeszcze w tym tygodniu.
W Syrii od 2,5 roku trwa wojna domowa między siłami reżimu, a opozycją.
Inspektorzy ONZ badają, kto rozpylił broń chemiczną trzy tygodnie temu na przedmieściach Damaszku. Barack Obama z kolei informował, że USA mają już wystarczające dowody na winę reżimu.
W poniedziałek inne stanowisko przedstawił Denis McDonough, szef sztabu Białego Domu. - Zdrowy rozsądek mówi nam, że substancji chemicznych użyto na przedmieściach Damaszku, które to tereny są kontrolowane przez opozycję. Chemikalia znajdowały się w rakietach, które jak wiemy, są w rękach reżimu Assada. Nie mamy doniesień, żeby opozycja posiadała takie rakiety. W telewizji emitowane są nagranie pokazujące skutki tych ataków. Czy mamy zdjęcie albo inne niepodważalne dowody? To nie sąd. Służby wywiadowcze nie pracują w ten sposób - stwierdził McDonough.
Według różnych szacunków, w ataku zginęło od kilkuset do ponad tysiąca osób w tym dzieci i kobiety.
W odpowiedzi na użycie broni chemicznej Ameryka planuje interwencję militarną. Prezydent Barack Obama czeka jeszcze na zgodę Kongresu Stanów Zjednoczonych. Ma on głosować jeszcze w tym tygodniu.
W Syrii od 2,5 roku trwa wojna domowa między siłami reżimu, a opozycją.

Radio Szczecin