Rosja składa propozycję likwidacji arsenału broni chemicznej w Syrii - prezydent Baszar al-Assad jest zainteresowany.
Wpływ na decyzję kongresu w sprawie rezolucji zezwalającej na interwencję zbrojną może mieć też opinia publiczna w USA. Amerykanie w większości są przeciw.
Według kilku sondaży przeprowadzonych na zlecenie największych mediów w USA, Amerykanie są zdecydowanie przeciwni nawet ograniczonej interwencji zbrojnej w Syrii. To właśnie na te wyniki zwracał uwagę prezydent Assad w wywiadzie dla stacji CBS.
- Myślę, że opinia mieszkańców Stanów Zjednoczonych w tej rozgrywce jest teraz kluczowa, oni jasno się wypowiadają "nie chcemy wojny". W ciągu najbliższych dni Kongres zdecyduje. Trzeba pamiętać, że reprezentuje on wolę ludzi, którzy go wybrali - podkreślał syryjski przywódca.
Baszar al-Asad utrzymuje, że nie użył broni chemicznej przeciwko ludności cywilnej w jego kraju, o co oskarża go społeczność międzynarodowa. Syryjski prezydent zapewnia, że była to prowokacja sił rebelianckich
Prezydent Stanów Zjednoczonych Barack Obama sceptycznie wyraził się co do propozycji Rosji. Kreml jest za tym, aby syryjski skład broni chemicznej objąć międzynarodową kontrolą. Następnie zostałaby ona zniszczona, a Damaszek podpisałby konwencję zakazującą jej stosowania. Syria jest zainteresowana rozmowami na ten temat. Natomiast jest coraz więcej przesłanek, że Kongres w tym tygodniu nie przeprowadzi głosowania nad rezolucją zezwalającą na akcję zbrojną.
Donald Tusk rozmawiał w poniedziałek przez telefon z wiceprezydentem USA - Joe Bidenem, który poinformował szefa rady ministrów o działaniach, jakie Stany zamierzają podjąć w sprawie syryjskiego kryzysu. Tusk potępił użycie broni chemicznej przez reżim Baszara al-Assada, ale poinformował, że Ameryka nie może liczyć na polską pomoc w razie ewentualnych działań wojennych.
Według kilku sondaży przeprowadzonych na zlecenie największych mediów w USA, Amerykanie są zdecydowanie przeciwni nawet ograniczonej interwencji zbrojnej w Syrii. To właśnie na te wyniki zwracał uwagę prezydent Assad w wywiadzie dla stacji CBS.
- Myślę, że opinia mieszkańców Stanów Zjednoczonych w tej rozgrywce jest teraz kluczowa, oni jasno się wypowiadają "nie chcemy wojny". W ciągu najbliższych dni Kongres zdecyduje. Trzeba pamiętać, że reprezentuje on wolę ludzi, którzy go wybrali - podkreślał syryjski przywódca.
Baszar al-Asad utrzymuje, że nie użył broni chemicznej przeciwko ludności cywilnej w jego kraju, o co oskarża go społeczność międzynarodowa. Syryjski prezydent zapewnia, że była to prowokacja sił rebelianckich
Prezydent Stanów Zjednoczonych Barack Obama sceptycznie wyraził się co do propozycji Rosji. Kreml jest za tym, aby syryjski skład broni chemicznej objąć międzynarodową kontrolą. Następnie zostałaby ona zniszczona, a Damaszek podpisałby konwencję zakazującą jej stosowania. Syria jest zainteresowana rozmowami na ten temat. Natomiast jest coraz więcej przesłanek, że Kongres w tym tygodniu nie przeprowadzi głosowania nad rezolucją zezwalającą na akcję zbrojną.
Donald Tusk rozmawiał w poniedziałek przez telefon z wiceprezydentem USA - Joe Bidenem, który poinformował szefa rady ministrów o działaniach, jakie Stany zamierzają podjąć w sprawie syryjskiego kryzysu. Tusk potępił użycie broni chemicznej przez reżim Baszara al-Assada, ale poinformował, że Ameryka nie może liczyć na polską pomoc w razie ewentualnych działań wojennych.

Radio Szczecin