Szpital psychiatryczny spłonął w nocy na północy Rosji. Ogień mógł pochłonąć nawet kilkadziesiąt ofiar.
Władze i służby ratunkowe wciąż nie są w stanie ustalić liczby ofiar i podają rozbieżne dane. Z około 60 obecnych w budynku doliczono się nieco ponad 20. Władze spodziewają się jednak, że wielu pacjentów mogło uciec. Okoliczne lasy przeczesuje policja. Pożar we wsi Łuka w obwodzie nowogrodzkim wybuchł przed świtem i szybko strawił jednopiętrowy budynek dla mężczyzn. Miało w nim przebywać około 60 osób.
Strażacy uważają, że prawdopodobnie jeden z pacjentów podpalił swoje łóżko paląc w nim papierosa.
To już drugi śmiertelny pożar w rosyjskim szpitalu psychiatrycznym w tym roku.
W kwietniu spłonął budynek niedaleko Moskwy. Zginęło wówczas 38 osób. Niezależne Stowarzyszenie Psychiatryczne w Rosji podaje, że co trzeci budynek szpitala psychiatrycznego jest w tak opłakanym stanie, że w ogóle nie powinien być użytkowany.
Strażacy uważają, że prawdopodobnie jeden z pacjentów podpalił swoje łóżko paląc w nim papierosa.
To już drugi śmiertelny pożar w rosyjskim szpitalu psychiatrycznym w tym roku.
W kwietniu spłonął budynek niedaleko Moskwy. Zginęło wówczas 38 osób. Niezależne Stowarzyszenie Psychiatryczne w Rosji podaje, że co trzeci budynek szpitala psychiatrycznego jest w tak opłakanym stanie, że w ogóle nie powinien być użytkowany.

Radio Szczecin