Syria ma broń chemiczną i zgodnie z wymogami międzynarodowego porozumienia zniszczy ją - powiedział prezydent tego kraju Baszar al-Assad w wywiadzie dla amerykańskiej telewizji.
W rozmowie z dziennikarzem FOX News Baszar al-Assad dodał też, że odda broń temu krajowi, który podejmie się jej utylizacji.
Zdaniem komentatora politycznego Radia Echo z Chicago, Aleksandra Siemińskiego, taka retoryka oddala widmo amerykańskiego ataku zbrojnego. - Rosjanie powtarzają, że plan powiedzie się, czyli przejęcie kontroli nad arsenałem chemicznym w Syrii jest możliwe. Warunkiem jest zaniechanie gróźb o ataku zbrojnym na ośrodki na terenie Syrii. Karty wciąż są jednak w grze, ale wydaje mi się, że administracja prezydenta Baracka Obamy jest coraz dalej od groźby ataku.
W wywiadzie dla telewizji prezydent al-Assad podkreślił, że wojska rządowe nie użyły broni chemicznej przeciw obywatelom Syrii. Powiedział, że to dzieło rebeliantów wspieranych przez Al-Kaidę.
Według Ameryki, to siły rządu prezydenta Syrii użyły gazu bojowego przeciwko cywilom. W ataku na przedmieściach Damaszku, do którego doszło kilka tygodni temu, zginęły setki osób.
Stany Zjednoczone i Rosja dogadały się i będą razem eliminować broń chemiczną, którą ma Baszar al-Assad. Według porozumienia, prezydent Syrii ma usunąć arsenał do połowy przyszłego roku. Jeśli tego nie zrobi, USA są gotowe zaatakować.
Zdaniem komentatora politycznego Radia Echo z Chicago, Aleksandra Siemińskiego, taka retoryka oddala widmo amerykańskiego ataku zbrojnego. - Rosjanie powtarzają, że plan powiedzie się, czyli przejęcie kontroli nad arsenałem chemicznym w Syrii jest możliwe. Warunkiem jest zaniechanie gróźb o ataku zbrojnym na ośrodki na terenie Syrii. Karty wciąż są jednak w grze, ale wydaje mi się, że administracja prezydenta Baracka Obamy jest coraz dalej od groźby ataku.
W wywiadzie dla telewizji prezydent al-Assad podkreślił, że wojska rządowe nie użyły broni chemicznej przeciw obywatelom Syrii. Powiedział, że to dzieło rebeliantów wspieranych przez Al-Kaidę.
Według Ameryki, to siły rządu prezydenta Syrii użyły gazu bojowego przeciwko cywilom. W ataku na przedmieściach Damaszku, do którego doszło kilka tygodni temu, zginęły setki osób.
Stany Zjednoczone i Rosja dogadały się i będą razem eliminować broń chemiczną, którą ma Baszar al-Assad. Według porozumienia, prezydent Syrii ma usunąć arsenał do połowy przyszłego roku. Jeśli tego nie zrobi, USA są gotowe zaatakować.

Radio Szczecin