Rosjanie przykręcają śrubę polskim importerom owoców i warzyw.
Tamtejsza służba odpowiedzialna za badanie roślin i zwierząt przewożonych przez granicę zapowiedziała zaostrzenie kontroli dla polskich towarów.
Powodem mają być coraz częstsze przypadki łamania przez Polaków przepisów bezpieczeństwa. Według Rosjan, przez Polskę przepływają transporty owoców i warzyw, które nie spełniają norm. Dopiero w naszym kraju dostają nielegalnie certyfikaty, które mają świadczyć o tym, że zostały przebadane przez specjalistów. Główny lekarz sanitarny Rosji Giennadij Oniszczenko nazwał ten proceder kryminalnym schematem. Zapewnił, że decyzja nie ma podtekstu politycznego.
To kolejny raz, kiedy Rosjanie kwestionują jakość polskiej żywności. Wcześniej podobne zastrzeżenia mieli do mięsa i serów, a także malin. Kilka dni temu rosyjskie służby zatrzymały na granicy transport 44 ton gruszek i jabłek z Polski. Na owocach wykryto zbyt duże stężenia środków chemicznych używanych do walki ze szkodnikami.
Powodem mają być coraz częstsze przypadki łamania przez Polaków przepisów bezpieczeństwa. Według Rosjan, przez Polskę przepływają transporty owoców i warzyw, które nie spełniają norm. Dopiero w naszym kraju dostają nielegalnie certyfikaty, które mają świadczyć o tym, że zostały przebadane przez specjalistów. Główny lekarz sanitarny Rosji Giennadij Oniszczenko nazwał ten proceder kryminalnym schematem. Zapewnił, że decyzja nie ma podtekstu politycznego.
To kolejny raz, kiedy Rosjanie kwestionują jakość polskiej żywności. Wcześniej podobne zastrzeżenia mieli do mięsa i serów, a także malin. Kilka dni temu rosyjskie służby zatrzymały na granicy transport 44 ton gruszek i jabłek z Polski. Na owocach wykryto zbyt duże stężenia środków chemicznych używanych do walki ze szkodnikami.

Radio Szczecin