Prezydent Polski w siedzibie ONZ głośno krytykuje nieskuteczność organizacji w przypadku rozwiązywania konfliktu w Syrii.
Bronisław Komorowski wystąpił przed zgromadzeniem w kolejnym dniu obrad Organizacji Narodów Zjednoczonych w Nowym Jorku.
- Uprawniona satysfakcja z postępu, który przy pomocy ONZ jest udziałem całej ludzkości, nie może nam jednak przesłaniać słabości naszej organizacji, jej nieskuteczności w rozwiązywaniu sytuacji, do których została powołana. Dramatycznemu rozwojowi sytuacji w Syrii, który pochłonął już ponad sto tysięcy ofiar można było zapobiec - podkreślał Bronisław Komorowski.
Prezydent dodawał przy tym, że poszczególne państwa bardzo często opowiadały się po którejś ze stron w konflikcie syryjskim, a nie działały na rzecz przywrócenia pokoju w tym kraju, za co przede wszystkim odpowiedzialna jest Rada Bezpieczeństwa - mówił Bronisław Komorowski.
W czwartek uda się on z wizytą do amerykańskiej bazy marynarki wojennej w Norfolk. W piątek odwiedzi miejsca pamięci ataków terrorystycznych w Nowym Jorku z 11 września 2001 roku, a następnie uda się w powrotną podróż do Polski.
- Uprawniona satysfakcja z postępu, który przy pomocy ONZ jest udziałem całej ludzkości, nie może nam jednak przesłaniać słabości naszej organizacji, jej nieskuteczności w rozwiązywaniu sytuacji, do których została powołana. Dramatycznemu rozwojowi sytuacji w Syrii, który pochłonął już ponad sto tysięcy ofiar można było zapobiec - podkreślał Bronisław Komorowski.
Prezydent dodawał przy tym, że poszczególne państwa bardzo często opowiadały się po którejś ze stron w konflikcie syryjskim, a nie działały na rzecz przywrócenia pokoju w tym kraju, za co przede wszystkim odpowiedzialna jest Rada Bezpieczeństwa - mówił Bronisław Komorowski.
W czwartek uda się on z wizytą do amerykańskiej bazy marynarki wojennej w Norfolk. W piątek odwiedzi miejsca pamięci ataków terrorystycznych w Nowym Jorku z 11 września 2001 roku, a następnie uda się w powrotną podróż do Polski.

Radio Szczecin