Sejm odrzucił obywatelski projekt zaostrzenia ustawy antyaborcyjnej. Wnioskodawcy chcieli, by aborcja była zakazana w sytuacji, gdy lekarz wykryje wady rozwojowe płodu.
Piątkowe głosowanie poprzedziła gorąca dyskusja. - Jeżeli tak bardzo troszczycie się o los dzieci głęboko upośledzonych, to dlaczego nie złożyliście najpierw projektu, który zatroszczyłby się o dzieci upośledzone już urodzone, a także o ich rodziny - pytała wnioskodawców posłanka niezrzeszona, Wanda Nowicka.
Tadeusz Woźniak z Solidarnej Polski odwoływał się do dekalogu. - Piąte przykazanie mówi "Nie zabijaj". Niech nikomu na tej sali nie wydaje się, że jest mądrzejszy od samego pana Boga.
Przeciwko zaostrzeniu prawa protestował Armand Ryfiński z Ruchu Palikota. - Co skłoniło wnioskodawców do tego, że posunęli się do takiej podłości, by narzucić kobietom kolejny pręgierz?
Odpowiedziała mu Kaja Godek, przedstawicielka Komitetu Inicjatywy Ustawodawczej. - Dla mnie podłością jest nieprzyznawanie prawa do życia chorym dzieciom. Pan urodził się bez zespołu Downa przypadkiem. To nigdy nie jest tak, że jest to nasza zasługa.
Pod obywatelskim wnioskiem podpisało się około 450 tysięcy Polaków. Ostatecznie Sejm odrzucił go głosami PO, Ruchu Palikota, SLD i PSL.
Obecnie kobieta może dokonać aborcji w trzech przypadkach: gdy ciąża powstała w wyniku czynu zabronionego, np. gwałtu lub kazirodztwa, gdy zagraża życiu lub zdrowiu kobiety albo gdy występuje duże prawdopodobieństwo ciężkiego i nieodwracalnego upośledzenia płodu lub nieuleczalnej choroby zagrażającej jego życiu.
Tadeusz Woźniak z Solidarnej Polski odwoływał się do dekalogu. - Piąte przykazanie mówi "Nie zabijaj". Niech nikomu na tej sali nie wydaje się, że jest mądrzejszy od samego pana Boga.
Przeciwko zaostrzeniu prawa protestował Armand Ryfiński z Ruchu Palikota. - Co skłoniło wnioskodawców do tego, że posunęli się do takiej podłości, by narzucić kobietom kolejny pręgierz?
Odpowiedziała mu Kaja Godek, przedstawicielka Komitetu Inicjatywy Ustawodawczej. - Dla mnie podłością jest nieprzyznawanie prawa do życia chorym dzieciom. Pan urodził się bez zespołu Downa przypadkiem. To nigdy nie jest tak, że jest to nasza zasługa.
Pod obywatelskim wnioskiem podpisało się około 450 tysięcy Polaków. Ostatecznie Sejm odrzucił go głosami PO, Ruchu Palikota, SLD i PSL.
Obecnie kobieta może dokonać aborcji w trzech przypadkach: gdy ciąża powstała w wyniku czynu zabronionego, np. gwałtu lub kazirodztwa, gdy zagraża życiu lub zdrowiu kobiety albo gdy występuje duże prawdopodobieństwo ciężkiego i nieodwracalnego upośledzenia płodu lub nieuleczalnej choroby zagrażającej jego życiu.
- Jeżeli tak bardzo troszczycie się o los dzieci głęboko upośledzonych, to dlaczego nie złożyliście najpierw projektu, który zatroszczyłby się o dzieci upośledzone już urodzone, a także ich rodziny - pytała wnioskodawców posłanka niezrzeszona, Wanda Nowic
Tadeusz Woźniak z Solidarnej Polski odwoływał się do dekalogu. - Piąte przykazanie mówi "Nie zabijaj". Niech nikomu na tej sali nie wydaje się, że jest mądrzejszy od samego pana Boga - mówił Tadeusz Woźniak
Przeciwko zaostrzeniu prawa protestował Armand Ryfiński z Ruchu Palikota. - Co skłoniło wnioskodawców, że posunęli się do takiej podłości, by narzucić kobietom kolejny pręgierz?

Radio Szczecin