Prokuratura Okręgowa w Warszawie umorzyła śledztwo w sprawie połączeń z telefonu prezydenta Lecha Kaczyńskiego po katastrofie w Smoleńsku.
Prokurator nie stwierdził, by ktokolwiek ingerował w ten aparat. Specjalista ze strony operatora komórkowego ustalił też, że nikt nie używał telefonu na terenie Federacji Rosyjskiej. Ta decyzja nie jest prawomocna.
Postępowanie dotyczące połączeń z telefonu Lecha Kaczyńskiego 10 kwietnia 2010 r. po katastrofie w Smoleńsku prokuratura wszczęła - na wniosek Kancelarii Prezydenta - w połowie maja zeszłego roku. Miało ono wyjaśnić, kto mógł użyć tej komórki - po tym, jak pojawiły się informacje - o "manipulacjach" przy telefonie Lecha Kaczyńskiego w dniu katastrofy w Rosji i dzień po niej, a także odsłuchiwaniu poczty głosowej.
Postępowanie dotyczące połączeń z telefonu Lecha Kaczyńskiego 10 kwietnia 2010 r. po katastrofie w Smoleńsku prokuratura wszczęła - na wniosek Kancelarii Prezydenta - w połowie maja zeszłego roku. Miało ono wyjaśnić, kto mógł użyć tej komórki - po tym, jak pojawiły się informacje - o "manipulacjach" przy telefonie Lecha Kaczyńskiego w dniu katastrofy w Rosji i dzień po niej, a także odsłuchiwaniu poczty głosowej.

Radio Szczecin