Koncern AEG nie przyczynił się do śmierci króla muzyki pop Michaela Jacksona - taki jest werdykt ławy przysięgłych sądu w Los Angeles. Właśnie zakończył się proces w tej sprawie.
AEG był odpowiedzialny za zatrudnienie prywatnego lekarza piosenkarza - doktora Conrada Murraya i organizację koncertów. Według bliskich Jacksona, to zaniedbania koncernu doprowadziły trzy lata temu do śmierci gwiazdy. Dlatego żądała od firmy koncertowej 2 mld dolarów odszkodowania.
Tymczasem kalifornijski wymiar sprawiedliwości orzekł, że AEG - zatrudniając Murraya jako osobistego lekarza Jacksona - miał wszelkie podstawy do tego, aby uważać, że jest on odpowiednią osobą na to stanowisko.
Michael Jackson zmarł 25 czerwca 2009 roku po przedawkowania leku o nazwie propofol. Miał 50 lat.
W listopadzie 2011 roku sąd skazał Conrada Murraya za nieumyślne spowodowanie śmierci gwiazdy na cztery lata więzienia. Prawdopodobnie wyjdzie on na wolność pod koniec października.
Tymczasem kalifornijski wymiar sprawiedliwości orzekł, że AEG - zatrudniając Murraya jako osobistego lekarza Jacksona - miał wszelkie podstawy do tego, aby uważać, że jest on odpowiednią osobą na to stanowisko.
Michael Jackson zmarł 25 czerwca 2009 roku po przedawkowania leku o nazwie propofol. Miał 50 lat.
W listopadzie 2011 roku sąd skazał Conrada Murraya za nieumyślne spowodowanie śmierci gwiazdy na cztery lata więzienia. Prawdopodobnie wyjdzie on na wolność pod koniec października.

Radio Szczecin