Kontrowersyjny rekord Guinnessa w kategorii "żywe pochodnie" ustanowiło 21 osób w Cleveland w amerykańskim stanie Ohio.
Organizatorzy próby podkreślają, że pokaz był bardzo dobrze przygotowany. Każdy z 21 śmiałków miał na sobie strój zabezpieczający przed poparzeniami. Każdemu też towarzyszył asystent z gaśnicą.
Spacer "żywych pochodni" zaliczono. Obecny na miejscu juror z Księgi Rekordów Guinnessa potwierdził osiągnięcie.
Akcja poza ustanowieniem rekordu miała jeszcze jeden cel. Podpalający się ochotnicy zbierali pieniądze dla banku żywności i biednych rodzin z Afryki Południowej. Materiał: CNN Newsource/x-news
Spacer "żywych pochodni" zaliczono. Obecny na miejscu juror z Księgi Rekordów Guinnessa potwierdził osiągnięcie.
Akcja poza ustanowieniem rekordu miała jeszcze jeden cel. Podpalający się ochotnicy zbierali pieniądze dla banku żywności i biednych rodzin z Afryki Południowej. Materiał: CNN Newsource/x-news

Radio Szczecin