Prokuratura zakończyła śledztwo w sprawie Brunona K. i przygotowała akt oskarżenia. Od czwartku sprawą 45-latka oskarżonego o przygotowywanie zamachu terrorystycznego na polski parlament, będzie zajmował się sąd. Na ławie oskarżonych zasiądą też dwaj inni mężczyźni, którzy razem z Brunonem K. handlowali bronią.
Mężczyzna jest też oskarżony o namawianie do zamachu innych osób, przeprowadzenia próbnych wybuchów i nielegalne posiadanie broni.
Śledczy uznali, że wszystkie działania 45-latka to działania terrorystyczne. Natomiast biegli orzekli, że były pracownik Uniwersytetu Rolniczego w Krakowie jest w pełni poczytalny. Za wszystkie przestępstwa grozi mu do 15 lat więzienia.
Mężczyzna podobno przyznał się do części zarzutów, m.in. prowadzenia szkoleń dla osób, które werbował do pomocy i do próbnych detonacji.
ABW zatrzymała Brunona K. w listopadzie ubiegłego roku. Według prokuratury, 45-latek zamierzał zdetonować w pobliżu Sejmu 4 tony materiałów wybuchowych. Do eksplozji miało dojść w chwili, gdy w budynku przebywaliby równocześnie posłowie, prezydent, premier i ministrowie.
Śledczy uznali, że wszystkie działania 45-latka to działania terrorystyczne. Natomiast biegli orzekli, że były pracownik Uniwersytetu Rolniczego w Krakowie jest w pełni poczytalny. Za wszystkie przestępstwa grozi mu do 15 lat więzienia.
Mężczyzna podobno przyznał się do części zarzutów, m.in. prowadzenia szkoleń dla osób, które werbował do pomocy i do próbnych detonacji.
ABW zatrzymała Brunona K. w listopadzie ubiegłego roku. Według prokuratury, 45-latek zamierzał zdetonować w pobliżu Sejmu 4 tony materiałów wybuchowych. Do eksplozji miało dojść w chwili, gdy w budynku przebywaliby równocześnie posłowie, prezydent, premier i ministrowie.

Radio Szczecin