Działacz Greenpeace Tomasz Dziemianczuk wyjdzie za kaucją. Zgodził się na to rosyjski sąd. Kaucja za Polaka wynosi 2 mln rubli, czyli mniej więcej 180 tys. zł.
Sąd w Petersburgu zmienił także areszt tymczasowy na kaucję dwóm innym działaczom organizacji: Rosjaninowi i Brazylijczykowi. Greenpeace poinformował, że zgromadził już potrzebne środki.
- Kaucja nas cieszy, ale nie oznacza ona jeszcze tego, że zarzuty zostały oddalone - mówi Magda Figura z Greenpeace Polska. - Zarzuty są, a działaczom naszej organizacji cały czas grozi rosyjski łagier.
37-letni Tomasz Dziemianczuk to pracownik Uniwersytetu Gdańskiego. Wraz z 29 innymi ekologami został aresztowany 18 września. Ich zatrzymanie miało związek z akcją na Morzu Barentsa. Grupa wspięła się na platformę wiertniczą należącą do koncernu paliwowego Gazprom, aby zaprotestować przeciwko wydobywaniu ropy naftowej w Arktyce.
Początkowo komitet śledczy postawił im zarzut piractwa, za co grozi od 10 do 15 lat pozbawienia wolności w kolonii karnej. Materiał: TVN24/x-news
- Kaucja nas cieszy, ale nie oznacza ona jeszcze tego, że zarzuty zostały oddalone - mówi Magda Figura z Greenpeace Polska. - Zarzuty są, a działaczom naszej organizacji cały czas grozi rosyjski łagier.
37-letni Tomasz Dziemianczuk to pracownik Uniwersytetu Gdańskiego. Wraz z 29 innymi ekologami został aresztowany 18 września. Ich zatrzymanie miało związek z akcją na Morzu Barentsa. Grupa wspięła się na platformę wiertniczą należącą do koncernu paliwowego Gazprom, aby zaprotestować przeciwko wydobywaniu ropy naftowej w Arktyce.
Początkowo komitet śledczy postawił im zarzut piractwa, za co grozi od 10 do 15 lat pozbawienia wolności w kolonii karnej. Materiał: TVN24/x-news

Radio Szczecin