Kilka osób zginęło, a ponad 30 jest rannych - to bilans tragicznego wypadku w Glasgow w Szkocji, gdzie policyjny śmigłowiec spadł na dach jednego z pubów. W klubie bawiło się ok. 120 osób. Cały czas trwa akcja ratunkowa - informuje Polska Agencja Prasowa.
Do wypadku doszło przed północą czasu polskiego. Helikopter z niewiadomych przyczyn runął na popularny wśród mieszkańców bar. Nie doszło do wybuchu, ale konstrukcja budynku została poważnie naruszona, a to utrudnia akcję ratunkową.
Policja informuje o kilku ofiarach śmiertelnych. 32 ranne osoby trafiły do szpitala. W budynku wciąż są uwięzieni ludzie, ale służby nie potrafią określić ilu dokładnie.
Wiadomo, że w policyjnym śmigłowcu znajdowały się trzy osoby: dwóch funkcjonariuszy i cywilny pilot. Na razie ich los jest nieznany.
Na miejscu jest Komisja ds. Badania Wypadków Lotniczych, która rozpoczęła wyjaśnianie katastrofy. Materiał: CNN Newsource/x-news
Policja informuje o kilku ofiarach śmiertelnych. 32 ranne osoby trafiły do szpitala. W budynku wciąż są uwięzieni ludzie, ale służby nie potrafią określić ilu dokładnie.
Wiadomo, że w policyjnym śmigłowcu znajdowały się trzy osoby: dwóch funkcjonariuszy i cywilny pilot. Na razie ich los jest nieznany.
Na miejscu jest Komisja ds. Badania Wypadków Lotniczych, która rozpoczęła wyjaśnianie katastrofy. Materiał: CNN Newsource/x-news

Radio Szczecin