Niemcy szukają nowych sposobów wykorzystania więzień. Zakłady karne za naszą zachodnią granicą od dłuższego czasu świecą pustkami, dlatego coraz częściej kupują je prywatne firmy, które przerabiają je... na mieszkania czy hotele.
Tylko w ciągu ostatnich 10 lat liczba osadzonych spadła z 79 do 66 tysięcy. Mniejsze zakłady najczęściej są zamykane, a samorządowe władze nie mają pieniędzy na przebudowanie ich do innych celów. Dlatego coraz częściej nieruchomości kupują deweloperzy. Tak dzieje się m.in. w Stendhal, gdzie w budynku więzienia znajdzie się 28 mieszkań o powierzchni od 28 do 90 metrów kwadratowych.
W Offenburgu mimo przebudowy więzienie, w którym znajdzie się hotel, zachowa swoją formę. Jak mówi nowy właściciel, drzwi do niektórych lokali będą miały mniej niż 1,7 m aby goście wchodząc musieli się schylać i czuli się upokorzeni. Niektóre plany budzą kontrowersje. W Eisleben władze chciały, aby w budynku zakładu znalazł się tani hotel dla pielgrzymów. Nowy właściciel chce w nim jednak otworzyć... klub dla sadomasochistów.
W Offenburgu mimo przebudowy więzienie, w którym znajdzie się hotel, zachowa swoją formę. Jak mówi nowy właściciel, drzwi do niektórych lokali będą miały mniej niż 1,7 m aby goście wchodząc musieli się schylać i czuli się upokorzeni. Niektóre plany budzą kontrowersje. W Eisleben władze chciały, aby w budynku zakładu znalazł się tani hotel dla pielgrzymów. Nowy właściciel chce w nim jednak otworzyć... klub dla sadomasochistów.

Radio Szczecin