W sobotę w Kijowie ma się odbyć marsz poparcia dla władz.
Jak powiedział znajdujący się w Kijowie na Majdanie historyk i dziennikarz Roman Kabaczij, z całego kraju do stolicy zwożeni są ludzie, którzy mają wziąć w nim udział. Mówi się o 200 tysiącach.
Na Majdanie jest spokojnie, na stałe jest tu 6-7 tysięcy osób. - Ze względu na temperaturę wymieniają się co kilka godzin - mówi Kabaczij. - Rozstawione są namioty, powstają barykady.
Kabaczij obawia się jednak, by w sobotę nie wybuchły zamieszki. - Władza organizuje wsparcie i dlatego wiozą ludzi, którzy pracują w sferze budżetowej, pod groźbą zwolnienia z pracy - mówi Kabaczij.
Jak podkreśla dziennikarz, demonstrujący na Majdanie najbardziej obawiają się prowokacji, które władzy dałyby pretekst do wprowadzenia stanu wyjątkowego.
Na Majdanie jest spokojnie, na stałe jest tu 6-7 tysięcy osób. - Ze względu na temperaturę wymieniają się co kilka godzin - mówi Kabaczij. - Rozstawione są namioty, powstają barykady.
Kabaczij obawia się jednak, by w sobotę nie wybuchły zamieszki. - Władza organizuje wsparcie i dlatego wiozą ludzi, którzy pracują w sferze budżetowej, pod groźbą zwolnienia z pracy - mówi Kabaczij.
Jak podkreśla dziennikarz, demonstrujący na Majdanie najbardziej obawiają się prowokacji, które władzy dałyby pretekst do wprowadzenia stanu wyjątkowego.

Radio Szczecin