Jedna osoba nie żyje a trzy są ranne - to finał nocnej bójki na warszawskiej Pradze.
Policja cały czas ustala okoliczności tego zdarzenia, ale prawdopodobnie poszło o zbyt głośne zachowywanie się grupy osób, która stała na klatce schodowej jednego z bloków.
- Na klatce schodowej było pięciu mężczyzn. Podeszło do nich dwóch innych mężczyzn i prosili o to, żeby tamci zachowywali się ciszej. Najprawdopodobniej piątka wyszła z bloku i stanęła nieopodal. Dwóch mężczyzn, którzy wcześniej zwracali im uwagę, podeszło i zaatakowało - tłumaczy Iwona Jurkiewicz z komendy stołecznej policji.
Trzy osoby z ranami kłutymi trafiły do szpitala. Stan jednej z nich jest bardzo poważny, życiu pozostałych nie zagraża niebezpieczeństwo. Policja nadal ustala tożsamość napastników. TVN24/x-news
- Na klatce schodowej było pięciu mężczyzn. Podeszło do nich dwóch innych mężczyzn i prosili o to, żeby tamci zachowywali się ciszej. Najprawdopodobniej piątka wyszła z bloku i stanęła nieopodal. Dwóch mężczyzn, którzy wcześniej zwracali im uwagę, podeszło i zaatakowało - tłumaczy Iwona Jurkiewicz z komendy stołecznej policji.
Trzy osoby z ranami kłutymi trafiły do szpitala. Stan jednej z nich jest bardzo poważny, życiu pozostałych nie zagraża niebezpieczeństwo. Policja nadal ustala tożsamość napastników. TVN24/x-news

Radio Szczecin