Utonięcie było przyczyną śmierci 35-letniej ciężarnej, wykluczono udział osób trzecich - poinformowała prokuratura rejonowa w Malborku.
Kobieta zaginęła w połowie lutego w Świeciu, jej ciało wyłowiono w poniedziałek z Wisły w pobliżu Lisewa Malborskiego, około 100 kilometrów od miejsca zaginięcia.
Jak podaje portal tvn24, tożsamość kobiety potwierdzili jej bliscy.
Wciąż nie wiadomo w jakich okolicznościach zginęła 35-latka. Według przypuszczeń prokuratorów, mogło dojść do nieszczęśliwego wypadku. Nie wyklucza się też samobójstwa.
35-latka wyszła z domu mówiąc córce, że idzie do kościoła. Do przejścia miała zaledwie kilkadziesiąt metrów. Na mszy jednak się nie pojawiła. Tego dnia ślad po niej zaginął. Policjanci szukali jej wraz z psami tropiącymi. Bez skutku.
Kobieta w momencie zaginięcia była w dziewiątym miesiącu ciąży. Na 17 marca miała zaplanowany poród poprzez cesarskie cięcie. Na świat tego dnia miała przyjść córeczka kobiety.
Jak podaje portal tvn24, tożsamość kobiety potwierdzili jej bliscy.
Wciąż nie wiadomo w jakich okolicznościach zginęła 35-latka. Według przypuszczeń prokuratorów, mogło dojść do nieszczęśliwego wypadku. Nie wyklucza się też samobójstwa.
35-latka wyszła z domu mówiąc córce, że idzie do kościoła. Do przejścia miała zaledwie kilkadziesiąt metrów. Na mszy jednak się nie pojawiła. Tego dnia ślad po niej zaginął. Policjanci szukali jej wraz z psami tropiącymi. Bez skutku.
Kobieta w momencie zaginięcia była w dziewiątym miesiącu ciąży. Na 17 marca miała zaplanowany poród poprzez cesarskie cięcie. Na świat tego dnia miała przyjść córeczka kobiety.

Radio Szczecin