Maltretowali dwulatka, patrzyli, jak dziecko umiera w męczarniach i mu nie pomogli, później podrzucili ciało w stawie i zacierali ślady zbrodni - w czwartek rodzice Szymona z Będzina usłyszeli wyrok. Jest niższy niż się domagała prokuratura.
Łącznie 10 lat dla ojca i pięć lat dla matki. Śledczy wnioskowali o 15 lat za kratami dla obojga rodziców.
Jarosław R. za spowodowanie śmierci dziecka. Beata Ch. nie udzieliła mu pomocy, narażając go na niebezpieczeństwo utraty życia
Sprawa poruszyła całą Polskę, gdy opublikowano wizerunek nieznanego dziecka, którego zwłoki znaleziono w jednym ze stawów w Cieszynie. Jak się później okazało, Szymon zginął od ciosów pięścią w brzuch pięć lat temu, później rodzice zwodzili rodzinę i urzędników, zacierali ślady, wyłudzili nawet świadczenia na dziecko.
Przełom w śledztwie nastąpił, gdy do ośrodka pomocy społecznej w Będzinie zgłosiła się osoba, która zeznała, że długo nie widziała dziecka sąsiadów. Jak się później okazało, dziecko było bite już wcześniej - być może, gdyby rodzice zgłosili się z nim do szpitala, jego życie udałoby się uratować.
Materiał: TVP/x-news
Jarosław R. za spowodowanie śmierci dziecka. Beata Ch. nie udzieliła mu pomocy, narażając go na niebezpieczeństwo utraty życia
Sprawa poruszyła całą Polskę, gdy opublikowano wizerunek nieznanego dziecka, którego zwłoki znaleziono w jednym ze stawów w Cieszynie. Jak się później okazało, Szymon zginął od ciosów pięścią w brzuch pięć lat temu, później rodzice zwodzili rodzinę i urzędników, zacierali ślady, wyłudzili nawet świadczenia na dziecko.
Przełom w śledztwie nastąpił, gdy do ośrodka pomocy społecznej w Będzinie zgłosiła się osoba, która zeznała, że długo nie widziała dziecka sąsiadów. Jak się później okazało, dziecko było bite już wcześniej - być może, gdyby rodzice zgłosili się z nim do szpitala, jego życie udałoby się uratować.
Materiał: TVP/x-news

Radio Szczecin