W czwartek na Wyspach odbywa się głosowanie, które ma także ogromne znaczenie dla Polaków tam mieszkających. Kampanię wyborczą zdominowały bowiem dwa tematy: przyszłość Zjednoczonego Królestwa w Unii Europejskiej i problem rosnącej liczby imigrantów.
Zdecydowanego faworyta tych wyborów nie ma. Sondaże wskazują, że zarówno rządzący konserwatyści z premierem Davidem Cameronem jak i największa opozycyjna partia laburzystów – mogą liczyć na podobne, 34-35% procentowe poparcie.
Liczą się więc w tej rozgrywce także mniejsze partie, które mogą wejść w skład koalicyjnego rządu. To m.in. partia zielonych i UKIP z kontrowersyjnym Nigelem Faragem na czele. To on obiecuje ograniczenie praw imigrantów i zmniejszenie ich liczby na Wyspach, a także wyjście Wielkiej Brytanii z Unii.
Obecny Premier David Cameron w sprawie członkostwa we Wspólnocie Europejskiej zapowiada referendum. On także obiecuje ograniczyć prawa imigrantów, m.in. do zasiłków.
Na zupełnie przeciwnym biegunie jest Partia Pracy i Ed Miliband. Polityk z polskimi korzeniami obiecuje pozostanie w Unii i obniżenie podatków. Zapewnił też, że przywróci możliwość zdawania języka polskiego na brytyjskiej maturze. Taki przywilej zniósł w ostatnich tygodniach rząd Davida Camerona.
Lokale wyborcze na Wyspach będą otwarte do 23:00 polskiego czasu. Wśród głosujących są także Polacy z brytyjskim obywatelstwem. W poprzednich wyborach w 2011 roku było to ponad 2200 osób. W tych wyborach może to być nawet pięć razy więcej rodaków.
Liczą się więc w tej rozgrywce także mniejsze partie, które mogą wejść w skład koalicyjnego rządu. To m.in. partia zielonych i UKIP z kontrowersyjnym Nigelem Faragem na czele. To on obiecuje ograniczenie praw imigrantów i zmniejszenie ich liczby na Wyspach, a także wyjście Wielkiej Brytanii z Unii.
Obecny Premier David Cameron w sprawie członkostwa we Wspólnocie Europejskiej zapowiada referendum. On także obiecuje ograniczyć prawa imigrantów, m.in. do zasiłków.
Na zupełnie przeciwnym biegunie jest Partia Pracy i Ed Miliband. Polityk z polskimi korzeniami obiecuje pozostanie w Unii i obniżenie podatków. Zapewnił też, że przywróci możliwość zdawania języka polskiego na brytyjskiej maturze. Taki przywilej zniósł w ostatnich tygodniach rząd Davida Camerona.
Lokale wyborcze na Wyspach będą otwarte do 23:00 polskiego czasu. Wśród głosujących są także Polacy z brytyjskim obywatelstwem. W poprzednich wyborach w 2011 roku było to ponad 2200 osób. W tych wyborach może to być nawet pięć razy więcej rodaków.

Radio Szczecin