Śmigłowiec z polskim ambasadorem na pokładzie rozbił się w Pakistanie - informują ogólnopolskie media, powołując się na pakistańskie źródła. Zginęły cztery lub pięć osób, a polski ambasador został lekko ranny.
Według wstępnych informacji do zamachu przyznali się talibowie. Rzecznik terrorystów powiedział, że chcieli zestrzelić śmigłowiec w którym był premier Pakistanu, ale trafili w złą maszynę - tak podaje TVN24.
Orientalista, Piotr Balcerowicz mówił jednak na antenie TVN24, że za zamachem może stać jednak inna organizacja.
- Talibowie mają tendencję do przyznawania się do rozmaitych katastrof i to leży w ich polityce - wyjaśniał Balcerowicz.
Delegacja dyplomatów i dziennikarzy leciała helikopterami do północnej części Pakistanu. Podczas lądowania jedna z maszyn rozbiła się, spadła na budynek szkoły i stanęła w ogniu. Ze wstępnych informacji wynika, że w budynku były dzieci.
Rzecznik pakistańskiej armii poinformował, że zginęli dwaj piloci oraz dwaj lub trzej obcokrajowcy, a 13 kolejnych osób zostało rannych. Według niego zginęli ambasadorowie Filipin oraz Norwegii, a także żony ambasadorów Malezji i Indonezji. Ranny, oprócz polskiego, miał został także ambasador Holandii.
Rzecznik Ministerstwa Spraw Zagranicznych, Marcin Wojciechowski poinformował na portalu społecznościowym, że informacje w tej sprawie są weryfikowane.
Orientalista, Piotr Balcerowicz mówił jednak na antenie TVN24, że za zamachem może stać jednak inna organizacja.
- Talibowie mają tendencję do przyznawania się do rozmaitych katastrof i to leży w ich polityce - wyjaśniał Balcerowicz.
Delegacja dyplomatów i dziennikarzy leciała helikopterami do północnej części Pakistanu. Podczas lądowania jedna z maszyn rozbiła się, spadła na budynek szkoły i stanęła w ogniu. Ze wstępnych informacji wynika, że w budynku były dzieci.
Rzecznik pakistańskiej armii poinformował, że zginęli dwaj piloci oraz dwaj lub trzej obcokrajowcy, a 13 kolejnych osób zostało rannych. Według niego zginęli ambasadorowie Filipin oraz Norwegii, a także żony ambasadorów Malezji i Indonezji. Ranny, oprócz polskiego, miał został także ambasador Holandii.
Rzecznik Ministerstwa Spraw Zagranicznych, Marcin Wojciechowski poinformował na portalu społecznościowym, że informacje w tej sprawie są weryfikowane.

Radio Szczecin