Już w sobotę na polskiego prezydenta głosować będą Polacy mieszkający w Stanach Zjednoczonych i Kanadzie. Ze względu na różnicę czasową głosowanie za oceanem zawsze odbywa się dzień wcześniej.
W Stanach Zjednoczonych Polacy będą głosować w trzech okręgach wyborczych. Do urn pójdą Polonusi na Florydzie, Kolorado czy Portland. Tradycyjnie największa frekwencja jest w Chicago. Jednak tym razem będzie ona zdecydowanie gorsza niż przy poprzednich wyborach pięć lat temu.
Aby wziąć udział w głosowaniu w USA, trzeba dokonać obowiązkowej rejestracji. W tym roku około 12 tysięcy osób zadeklarowało w Wietrznym Mieście, że chce wybierać polskiego prezydenta.
- W porównaniu do wszystkich, którzy mają prawo zagłosować ten udział w wyborach będzie bardzo mały - mówi konsul naszej placówki dyplomatycznej w Chicago Robert Rusiecki. - Wszyscy powinniśmy życzyć sobie tego, żeby udział był znacznie większy po to, byśmy bardziej odpowiedzialnie, dynamicznie i z większym zaangażowaniem starali się wpływać na losy kraju mając narzędzia demokratyczne, które od 25 lat są w naszej dyspozycji.
Udział Polonii w wyborach ma charakter symboliczny i nie ma żadnego wpływu na końcowe wyniki.
Więcej o wyborach na Twitterze i Facebooku po wpisaniu #RSwybory.
Aby wziąć udział w głosowaniu w USA, trzeba dokonać obowiązkowej rejestracji. W tym roku około 12 tysięcy osób zadeklarowało w Wietrznym Mieście, że chce wybierać polskiego prezydenta.
- W porównaniu do wszystkich, którzy mają prawo zagłosować ten udział w wyborach będzie bardzo mały - mówi konsul naszej placówki dyplomatycznej w Chicago Robert Rusiecki. - Wszyscy powinniśmy życzyć sobie tego, żeby udział był znacznie większy po to, byśmy bardziej odpowiedzialnie, dynamicznie i z większym zaangażowaniem starali się wpływać na losy kraju mając narzędzia demokratyczne, które od 25 lat są w naszej dyspozycji.
Udział Polonii w wyborach ma charakter symboliczny i nie ma żadnego wpływu na końcowe wyniki.
Więcej o wyborach na Twitterze i Facebooku po wpisaniu #RSwybory.

Radio Szczecin