Trwa nadzwyczajne posiedzenie Sejmu i debata na temat kryzysu imigracyjnego w Europie. Każde z ugrupowań ma 15 minut na przedstawienie swojego stanowiska w tej sprawie. Dyskusję rozpoczęła premier Ewa Kopacz.
Szefowa rządu podczas posiedzenia Sejmu mówiła, że "dzisiaj odwrócenie się plecami do tych, którzy tej pomocy potrzebują, jest niemal równoznaczne z wypisaniem się z Unii Europejskiej".
- W latach 90. kiedy Polska była krajem zdecydowanie uboższym przyjęliśmy 86 tysięcy Czeczeńców. Dziś pytam czy 40-milionowy naród stać na gest solidarności w stosunku od tych, którzy tej pomocy potrzebują? - kontynuowała swoją wypowiedź w Sejmie Kopacz.
Polska zgodziła się na razie na przyjęcie dwóch tysięcy imigrantów. Według planu Unii Europejskiej, mamy przyjąć ich sześć razy więcej. Tymczasem Węgrzy zaostrzyli swoje prawo imigracyjne. Granic pilnują wojsko i policja. Prawie 400 osób stanęło już przed sądem za nielegalne przekroczenie granicy.
- W latach 90. kiedy Polska była krajem zdecydowanie uboższym przyjęliśmy 86 tysięcy Czeczeńców. Dziś pytam czy 40-milionowy naród stać na gest solidarności w stosunku od tych, którzy tej pomocy potrzebują? - kontynuowała swoją wypowiedź w Sejmie Kopacz.
Polska zgodziła się na razie na przyjęcie dwóch tysięcy imigrantów. Według planu Unii Europejskiej, mamy przyjąć ich sześć razy więcej. Tymczasem Węgrzy zaostrzyli swoje prawo imigracyjne. Granic pilnują wojsko i policja. Prawie 400 osób stanęło już przed sądem za nielegalne przekroczenie granicy.

Radio Szczecin