Znieczulenie przy porodzie miało być standardem, tymczasem ciągle pozostaje w sferze marzeń kobiet, przynajmniej w naszym regionie. Jednym z powodów jest to, że w szpitalach brakuje anestezjologów.
W Zachodniopomorskiem od lipca, od kiedy NFZ dopłaca szpitalom za uśmierzanie bólu rodzących, skorzystało z tego jedynie kilkadziesiąt kobiet.
- Rzeczywiście część szpitali deklarowała w takiej ankiecie, którą do nich przesłaliśmy, że do godz. 15 ma możliwość poprowadzenia takiego porodu, bo jest anestezjolog i taka decyzja może zostać podjęta przy zgodzie pacjentki. Natomiast po godz. 15 może być kłopot, bo rzeczywiście wynika to najzwyczajniej w świecie z braku zabezpieczenia w kadrę - mówiła w magazynie "Radio Szczecin na Wieczór" Małgorzata Koszur, rzecznik zachodniopomorskiego oddziału NFZ.
Dr Wojciech Kałużynski, ordynator oddziału położniczo-ginekologicznego Centrum Narodzin MAMMA uważa, że rozwiązaniem tego problemu mogłaby być reorganizacja pracy szpitala.
- Większy współudział w tych znieczuleniach powinny brać panie położne, bo anestezjolog z chwilą, kiedy założy cewnik przejmuje cały nadzór nad pacjentką i nie może od niej odejść. Tak dziś sprawa wygląda - mówił dr Kałużynski.
Z danych resortu zdrowia wynika, że w całym kraju w ciągu ostatnich dwóch miesięcy szpitale wykonały blisko 3,5 tysiąca znieczuleń. W województwie zachodniopomorskim z takiego znieczulenia skorzystało kilkadziesiąt pań. Na Mazowszu - ponad 1000.
- Rzeczywiście część szpitali deklarowała w takiej ankiecie, którą do nich przesłaliśmy, że do godz. 15 ma możliwość poprowadzenia takiego porodu, bo jest anestezjolog i taka decyzja może zostać podjęta przy zgodzie pacjentki. Natomiast po godz. 15 może być kłopot, bo rzeczywiście wynika to najzwyczajniej w świecie z braku zabezpieczenia w kadrę - mówiła w magazynie "Radio Szczecin na Wieczór" Małgorzata Koszur, rzecznik zachodniopomorskiego oddziału NFZ.
Dr Wojciech Kałużynski, ordynator oddziału położniczo-ginekologicznego Centrum Narodzin MAMMA uważa, że rozwiązaniem tego problemu mogłaby być reorganizacja pracy szpitala.
- Większy współudział w tych znieczuleniach powinny brać panie położne, bo anestezjolog z chwilą, kiedy założy cewnik przejmuje cały nadzór nad pacjentką i nie może od niej odejść. Tak dziś sprawa wygląda - mówił dr Kałużynski.
Z danych resortu zdrowia wynika, że w całym kraju w ciągu ostatnich dwóch miesięcy szpitale wykonały blisko 3,5 tysiąca znieczuleń. W województwie zachodniopomorskim z takiego znieczulenia skorzystało kilkadziesiąt pań. Na Mazowszu - ponad 1000.

Radio Szczecin