Siedmioletni chłopiec zginął w pożarze, który w nocy z piątku na sobotę wybuchł w jednym z budynków komunalnych w Bielsku Podlaskim. Dwie osoby trafiły do szpitala. Na razie nie wiadomo, co było przyczyną pożaru.
Ze wstępnych ustaleń strażaków wynika, że ogień wybuchł na poddaszu.
- W tym budynku mieszkało pięć rodzin, ok. 17 osób - relacjonował w TVN24 Jan Szkoda ze straży pożarnej w Bielsku Podlaskim. - Najbardziej poszkodowane były rodziny, które mieszkały na poddaszu. W chwili przybycia strażaków ewakuowano część mieszkańców. Niestety okazało się, że jedna osoba zginęła. Ofiara to chłopiec.
Materiał: TVN24/x-news
Pozostałych mieszkańców udało się ewakuować. Ich życiu i zdrowiu nie zagraża niebezpieczeństwo. Noc spędzili u swoich bliskich. Przyczyny pożaru bada prokuratura.
- W tym budynku mieszkało pięć rodzin, ok. 17 osób - relacjonował w TVN24 Jan Szkoda ze straży pożarnej w Bielsku Podlaskim. - Najbardziej poszkodowane były rodziny, które mieszkały na poddaszu. W chwili przybycia strażaków ewakuowano część mieszkańców. Niestety okazało się, że jedna osoba zginęła. Ofiara to chłopiec.
Materiał: TVN24/x-news
Pozostałych mieszkańców udało się ewakuować. Ich życiu i zdrowiu nie zagraża niebezpieczeństwo. Noc spędzili u swoich bliskich. Przyczyny pożaru bada prokuratura.

Radio Szczecin