Centralne Biuro Antykorupcyjne weszło do siedziby Giełdy Papierów Wartościowych w Warszawie i do Ministerstwa Skarbu - informuje tvn24.
Agenci CBA działają w tej sprawie razem z Prokuraturą Apelacyjną. Śledczy przeszukują biura, bo podejrzewają, że w trakcie prywatyzacji przedsiębiorstwa chemicznego Ciech S.A. doszło do nieprawidłowości. Służby sprawdzają, czy w procesie prywatyzacji ktoś nie przekroczył uprawnień, nie było korupcji lub "prania" pieniędzy.
Prezes Giełdy był wiceministrem Skarbu Państwa odpowiedzialnym za prywatyzację Ciech S.A.
Według dziennikarzy tvn24 postępowanie to pokłosie tzw. afery podsłuchowej. Politycy i biznesmeni w restauracji "Sowa&Przyjaciele" mieli rozmawiać o prywatyzacji spółki.
Prezes GPW Paweł Tamborski na antenie tvn24 tłumaczył, że postępowanie dotyczy jego, a nie Giełdy. Funkcjonariusze Biura razem z prokuraturą prowadzą śledztwo w sprawie prywatyzacji przedsiębiorstwa chemicznego Ciech S.A. Jak mówił Tamborski, agenci przyszli zabezpieczyć sprzęt, który używał pracując w ministerstwie skarbu i który po odejściu z resortu odkupił. Nośników nie było w biurze Giełdy, a u Tamborskiego w domu, więc prezes w asyście funkcjonariuszy pojechał do mieszkania.
Jak podaje tvn24bis, w konsekwencji działań służb akcje Ciechu straciły ponad pięć procent. Dwa procent straciła również spółka Giełda Papierów Wartościowych. Teraz powoli ceny akcji obu spółek zaczęły odrabiać starty.
Prezes Giełdy był wiceministrem Skarbu Państwa odpowiedzialnym za prywatyzację Ciech S.A.
Według dziennikarzy tvn24 postępowanie to pokłosie tzw. afery podsłuchowej. Politycy i biznesmeni w restauracji "Sowa&Przyjaciele" mieli rozmawiać o prywatyzacji spółki.
Prezes GPW Paweł Tamborski na antenie tvn24 tłumaczył, że postępowanie dotyczy jego, a nie Giełdy. Funkcjonariusze Biura razem z prokuraturą prowadzą śledztwo w sprawie prywatyzacji przedsiębiorstwa chemicznego Ciech S.A. Jak mówił Tamborski, agenci przyszli zabezpieczyć sprzęt, który używał pracując w ministerstwie skarbu i który po odejściu z resortu odkupił. Nośników nie było w biurze Giełdy, a u Tamborskiego w domu, więc prezes w asyście funkcjonariuszy pojechał do mieszkania.
Jak podaje tvn24bis, w konsekwencji działań służb akcje Ciechu straciły ponad pięć procent. Dwa procent straciła również spółka Giełda Papierów Wartościowych. Teraz powoli ceny akcji obu spółek zaczęły odrabiać starty.

Radio Szczecin