95-letni Hubert Zafke, który był lekarzem SS-manów w Auschwitz, stanie w poniedziałek przed sądem w Szwerinie.
W procesie będzie zeznawać co najmniej dwóch świadków. Zafke był lekarzem SS-manów i jak ustalono - nie był bezpośrednio zaangażowany w zbrodnie nazistów. Jednak zdaniem prokuratorów, musiał wiedzieć o tym, co się działo w obozie, bo jego gabinet mieścił się tuż obok komór gazowych.
Sam Zafke przyznaje, że był członkiem SS, ale twierdzi, że nie miał pojęcia o zbrodniach.
Prokuratorzy, którzy oskarżają lekarza, skupiają się na zbrodniach wobec więźniów obozu,
którzy dotarli 14 pociągami do Auschwitz w 1944 roku.
Zafke był już skazany w 1946 r. przez polski sąd na cztery lata. Po odbyciu kary wrócił do Niemiec i został sprzedawcą produktów rolniczych.
Sam Zafke przyznaje, że był członkiem SS, ale twierdzi, że nie miał pojęcia o zbrodniach.
Prokuratorzy, którzy oskarżają lekarza, skupiają się na zbrodniach wobec więźniów obozu,
którzy dotarli 14 pociągami do Auschwitz w 1944 roku.
Zafke był już skazany w 1946 r. przez polski sąd na cztery lata. Po odbyciu kary wrócił do Niemiec i został sprzedawcą produktów rolniczych.

Radio Szczecin