Niemiecki Trybunał Konstytucyjny zdecyduje, czy zdelegalizować neonazistowską partię NPD. Działalność tylko dwóch ugrupowań po II wojnie została zakazana w Niemczech. Teraz podobny los może czekać ultraprawicową NPD, która uważa np. Hitlera za "wytrawnego dyplomatę" i "męża stanu".
Franz Frank, lider partii, wysłał niedawno list do niemieckich policjantów i żołnierzy, w którym zachęcał ich do przeprowadzenia zamach stanu. NPD jest oskarżana też o ksenofobię oraz podżeganie do przemocy wobec imigrantów.
Partia nie jest wielką siłą w Niemczech. W wyborach w 2013 roku zdobyła niewiele ponad jeden procent głosów, a do europarlamentu wprowadziła jednego posła.
Najwięcej zwolenników ma w graniczącym z Polską landzie Meklemburgia-Pomorze Przednie. Tam we władzach lokalnych zasiadają przedstawiciele tego ugrupowania.
We wtorek Trybunał zacznie wysłuchiwać argumentów zwolenników delegalizacji. Na razie nie wiadomo, kiedy zapadnie ostateczna decyzja.
Partia nie jest wielką siłą w Niemczech. W wyborach w 2013 roku zdobyła niewiele ponad jeden procent głosów, a do europarlamentu wprowadziła jednego posła.
Najwięcej zwolenników ma w graniczącym z Polską landzie Meklemburgia-Pomorze Przednie. Tam we władzach lokalnych zasiadają przedstawiciele tego ugrupowania.
We wtorek Trybunał zacznie wysłuchiwać argumentów zwolenników delegalizacji. Na razie nie wiadomo, kiedy zapadnie ostateczna decyzja.

Radio Szczecin